Lewandowski uśmiechał się na stadionie w Chicago, a Boruc siedział w Marbelli i mówił do kamery, że tam go nie uświadczysz. Były bramkarz reprezentacji nie gryzł się w język.
14 lipca Robert Lewandowski oficjalnie przywitał się z nową drużyną. Na stadionie w Chicago odbyło się powitanie, pojawiły się zdjęcia i nagrania, a we wtorek piłkarz zaliczył pierwszy trening z nowym zespołem. Na razie poleciał tam sam - rodzina dołączy, gdy znajdzie odpowiednie lokum.
Boruc o Chicago: zna lepsze miejsca
Artur Boruc mieszka od jakiegoś czasu w Marbelli z żoną Sarą i dwójką dzieci. Słońce, łagodny klimat, południe Hiszpanii - brzmi jak plan idealny. Ale były bramkarz przyznaje w rozmowie z "Faktem", że szybko się nudzi i nie wyklucza kolejnej przeprowadzki, być może do Stanów.
Tylko nie do Chicago.
"Na świecie jest jednak wiele pięknych miejsc i chcielibyśmy je również poznać. Chicago nie znajduje się wysoko na mojej liście, choć oczywiście wszystko może się jeszcze zmienić. W Stanach są miejsca, które wydają mi się zdecydowanie bardziej atrakcyjne do życia niż Chicago" - powiedział Boruc w wywiadzie dla "Faktu".
A co z Anną Lewandowską?
Podobno Ania Lewandowska ma podobne odczucia. Według nieoficjalnych informacji, po zakończeniu kontraktu Roberta zamierza wrócić do Barcelony. Para miała nie wystawiać swojego tamtejszego domu na sprzedaż - co mówi samo za siebie.
Boruc przez trzynaście lat bronił w reprezentacji Polski, grał w Szkocji, Włoszech i Anglii, w 2022 roku zakończył karierę. Teraz cieszy się Marbellą, ale - jak sam podkreśla w podcaście "W cieniu sportu" - lubi zmiany. Stany pewnie wejdą w grę. Chicago raczej nie.
Lewandowski tymczasem uśmiecha się na nowym stadionie. Czas pokaże, kto z nich ma rację co do uroków tego miasta.



