Anna Lewandowska przebiegła Hyrox w Stambule, choć jeszcze dwa dni wcześniej była gotowa się poddać. Celebrytka zmagała się z grypą przez dwie tygodnie, a w biegu czarne myśli prawie ją złamały. Ale nie złamały - i właśnie to jest najgłośniejsze z tego story.
# Anna Lewandowska ukończyła Hyrox mimo choroby. 'Myślałam, że to koniec'
Anna Lewandowska przebiegła Hyrox w Stambule, choć jeszcze dwa dni wcześniej była gotowa się poddać. Celebrytka zmagała się z grypą przez dwie tygodnie, a w biegu czarne myśli prawie ją złamały. Ale nie złamały - i właśnie to jest najgłośniejsze z tego story.
Choroba nie złamała celebrytki
Fitness influencerka walczyła z poważnym osłabieniem organizmu przez cały sierpień. Kiedy zaczął się wyścig Hyrox - międzynarodowe wyzwanie, które połącza bieg z przeszkodami - wszyscy się zastanawiali, czy w ogóle startuje. Anna miała poważne wątpliwości. "Po dwutygodniowej chorobie udało mi się, ponieważ od dwóch dni zdecydowanie lepiej się czułam" - napisała na Instastory tuż po ukończeniu rajdu. Czas jej był gorszy niż zwykle, ale to nie liczba na stopniu - to fakt, że stanęła na linii startu w ogóle.
W połowie biegu przyszły moment, którego każdy sportowiec się boi. Psychiczny kryzys. "Chociaż dzisiaj po początku biegu myślałam, że to będzie mój ostatni Hyrox. Wiecie, o czym mówię, bo często tak jest, że dużo osób jak startuje, mówi: 'Po co ja to robię?'. Dzisiaj miałam te myśli" - przyznała szczerze na Stories.
Zespół i Louis ją uratowali
To, co uratowało Annę przed rezygnacją, to nie były motywacyjne cytaty z internetu. To byli ludzie tuż obok. "Cieszę się, bo jestem tutaj z całym moim zespołem. Edan, mój partner Louis również dzisiaj mnie mocno wspierał, więc najważniejsze, że udało się skończyć rajd" - mówiła po mecie, z uśmiechem, który mówił więcej niż słowa.
Na Instagramie Anna podsumowała: "W sumie jest niedosyt, ale cieszę się, że kolejny raz udowodniłam sobie siłę charakteru sportowca!". To był komentarz typu - wynik nie jest idealny, ale ja jestem z siebie dumna. I to jest dokładnie to, o co w sporcie chodzi.
Teraz wreszcie do Roberta?
Media spekulowały od tygodni - Anna ociąga się z przeprowadzką do Chicago, gdzie Robert już pracuje w nowym klubie. Wymówkami były biznes, koncerty, zawody. Teraz? Ostatnia wymówka - sport - została zrealizowana. Według doniesień przeprowadzka miała nastąpić na przełomie lipca i sierpnia, więc czasowo wszystko się układa. Czy Anna wreszcie spakuje walizki na stałe i opuści Barcelonę? Fani czekają na potwierdzenie.
Co na to internauci? Poniżej w komentarzach - czy wasi ulubieńcy robiliby to samo dla zdrowia?



