Anna Lewandowska pakuje kulki mocy, a Robert leci do Chicago sam. Żona i córki zostaną w Barcelonie jeszcze przez ponad miesiąc - piłkarz musi najpierw znaleźć im godne lokum.
Anna Lewandowska pakuje kulki mocy, a Robert leci do Chicago sam. Żona i córki zostaną w Barcelonie jeszcze przez ponad miesiąc - piłkarz musi najpierw znaleźć im godne lokum.
Anna nie jest zachwycona przeprowadzką za ocean
Lewandowska zdążyła polubić życie w Barcelonie i wcale nie kryje, że zmiana kontynentu ją niepokoi. Jej wpis o obawach przed przeprowadzką do USA był szeroko komentowany - nie tylko w Polsce, ale i w międzynarodowych mediach. Robert jednak nie zmienił planów.
Po podpisaniu kontraktu z Chicago Fire piłkarz wyleciał do Stanów w pojedynkę. Szuka dla rodziny bezpiecznego i komfortowego domu. Anna z córkami ma dołączyć do niego dopiero pod koniec sierpnia.
Fani boją się o dietę Roberta. Pizza na cienkim czy grubym?
Fani Lewandowskiego niemal natychmiast zaczęli się martwić, że bez żony pod bokiem Robert sięgnie po fast foody i zaprzepaści lata dietetycznej dyscypliny. Lewandowska słynie z tego, że trzyma męża krótko - przygotowuje mu m.in. tzw. kulki mocy: blend daktyli, orzechów i wiórków kokosowych.
Tymczasem sam zainteresowany w nagraniu na profilu polskiej ambasady w USA dał do zrozumienia, że americanizacja jego podniebienia już trwa. Zapytany o pizzę, po chwili zastanowienia przyznał: "Dobre pytanie. Chyba na cienkim cieście".
Fani przyjęli to z mieszanką rozbawienia i autentycznego niepokoju. Komentarze w stylu "Anna, wróć jak najszybciej" pojawiały się lawinowo. Trudno się dziwić - Lewandowski od lat uchodzi za jeden z najlepiej odżywionych organizmów w europejskiej piłce. Teraz wszystko w jego rękach.
Czy Robert utrzyma formę przez te tygodnie bez żony? Dajcie znać w komentarzach, czy wam też chodzi po głowie ten scenariusz.



