Marcela Leszczak nie owija w bawełnę. W podcaście 'Bratnie Dusze' w RMF MAXX powiedziała wprost, że ktoś ją zawiódł - i że dobrze jej z tym, że jest sama.
Były partner Marceli Leszczak podobno nie sprostał jej oczekiwaniom. Aktorka nie kryje tego w wywiadach - i nie zamierza tego kryć.
"Lepiej być samemu niż brać półśrodki"
Leszczak jest dziś singielką - po rozstaniu z Michałem Koterskim i po zakończeniu relacji z gdyńskim biznesmenem. W podcaście "Bratnie Dusze" w RMF MAXX mówiła bez ogródek: "Jestem znowu singielką i cieszę się z tego momentu. Odczuwam dużo spokoju w głowie, harmonii. Jestem ważna dla samej siebie i to jest fajne. Lepiej być samemu niż brać jakieś półśrodki, wiązać się z kimś, z kim nawet nie chce się być albo kto zawiódł na całej linii" - powiedziała.
Z Koterskim łączy ją syn Fryderyk, urodzony w 2017 roku. Mimo rozstania i zapowiadanego rozwodu oboje podkreślają, że dogadują się dobrze - spędzili razem nawet tegoroczny Dzień Matki. "Lubimy siebie, kiedy nie jesteśmy razem i wtedy jesteśmy najlepszymi kumplami. Natomiast w związku, kiedy przychodzą oczekiwania, niespełnione oczekiwania, to inaczej już to wygląda" - tłumaczyła w tym samym podcaście.
"Chcę mieć męża i chcę mieć jeszcze dziecko"
Marcela ma 35 lat i wie, czego chce - a przynajmniej tak mówi publicznie. "Mam 35 lat i otwarcie mówię o tym. Chcę być kiedyś żoną. Chcę mieć męża i chcę mieć jeszcze dziecko, więc nigdy nie jest za późno" - powiedziała w wywiadzie.
Na razie jednak cieszy się ciszą po burzliwych relacjach. Koterski tymczasem regularnie pokazuje na Instagramie nową partnerkę. Leszczak - nic.
Czy ta szczerość to odwaga, czy sygnał dla kogoś konkretnego? Piszcie w komentarzach.


