Ilona Łepkowska powiedziała w wywiadzie coś, czego lepiej było nie mówić. Jeden akapit o sprzątaczkach i kasjerkach wystarczył, żeby 71-letnia scenarzystka stała się bohaterką największej internetowej burzy tygodnia.

"Sprzątaczka nie mogłaby robić tego, co ja"

Łepkowska rozmawiała z dziennikarzem Grzegorzem Sroczyńskim i zaczęło się niewinnie. Scenarzystka tłumaczyła, że każda praca jest potrzebna, kurierzy, sprzątaczki, artyści. Ale potem dorzuciła zdanie, które rozbiło internet na kawałki.

"Proszę pana, ja mogłabym pracować jako sprzątaczka. Teraz już nie, bo mam prawie 72 lata, ale mogłabym pracować jako sprzątaczka. Natomiast sprzątaczka albo kasjerka z Lidla nie mogłaby robić tego, co ja, ponieważ po prostu nie ma do tego kompetencji" - powiedziała twórczyni "M jak miłość", "Klanu" i "Barw szczęścia".

Na własne życzenie dodała też, że nie czuje się lepsza od innych. "Uważam, że są potrzebne i sprzątaczki, i scenarzyści, i aktorzy, i malarze, i kurierzy. Wszyscy jesteśmy potrzebni" - próbowała złagodzić wymowę słów. Internauci uznali, że za późno.

Stanowski wbił szpilę

Najgłośniej odpowiedział Krzysztof Stanowski, który na swoim profilu w mediach społecznościowych nie zostawił na Łepkowskiej suchej nitki.

"Mam bardzo duże wątpliwości, czy aby na pewno pani Łepkowska byłaby w stanie przychodzić do pracy i harować. To wszystko też są kompetencje, tylko inne. (...) To wymaga wytrwałości. Twardego charakteru. Dyscypliny. To też są kompetencje. Nie każdy scenarzysta dałby radę. Oj, nie każdy" - napisał dziennikarz.

Słowa Stanowskiego szybko podchwyciły tysiące użytkowników. Wielu komentujących zgadzało się, że Łepkowska - nawet jeśli nie miała złych intencji - wyszła na kogoś, kto z wyżyn swojego biurka ocenia pracę rąk. Inni bronili scenarzystki, wskazując, że jej wypowiedź była wyrwana z kontekstu i dotyczyła wyłącznie kwestii specjalistycznych kompetencji zawodowych.

Jedno jest pewne: "Królowa polskich seriali" nie pierwszy raz wywołuje taką burzę. Łepkowska od lat słynie z tego, że mówi wprost i rzadko gryzie się w język. Tym razem jednak jej szczerość odbiła się wyjątkowo głośnym echem.

Czy przeprosi? A może uzna, że miała rację i nie ma za co?