Leon Myszkowski nie czeka na mamę. Syn Justyny Steczkowskiej zdecydował się sfinansować ślub z kosmetolożką Ksenią Ngo całkowicie samodzielnie - bez grosza od rodziców. Panna młoda właśnie ujawniła, kto płaci rachunek za imprezę za granicą.
Zaręczyny na Malediwach, przygotowania w biegu
Leon Myszkowski i Ksenia Ngo poznali się w walentynki 2019 roku. Od tamtej pory chłopak nie patrzył na inne dziewczyny - ich związek okazał się stały i poważny. Koniec ubiegłego roku przyniósł punkt zwrotny: podczas romantycznych wakacji na Malediwach Leon poprosił Ksenię o rękę.
Jednak zaręczyny to jedno, a organizacja ślubu to zupełnie inna sprawa. Młody menedżer koncertów swojej matki - piosenkarki Justyny Steczkowskiej - przez wiele miesięcy tłumaczył, że grafik robi się coraz bardziej nienormalny. "Trudno mi zaplanować cokolwiek poza koncertami mamy" - wyznał wiosną w rozmowie z Kozaczkiem.
Ksenia nie czekała na Leona. Suknię wybrała z pomocą teściowej
Panna młoda postanowiła przejąć inicjatywę. Przy wsparciu przyszłej teściowej - Justyny Steczkowskiej - ruszyła w poszukiwania idealnej sukni ślubnej. Według relacji samej piosenkarki, wybór padł na coś naprawdę spektakularnego. "Ta, którą wybrała, jest rzeczywiście zjawiskowa, taka bardzo królewska, dech zapiera" - powiedziała Steczkowska w rozmowie z Pudelkiem.
Suknia "na bogato" to nie jedyna decyzja, którą Ksenia podjęła sama. To ona wpadła na pomysł, by ślub odbył się poza Polską. "Chyba padło to ode mnie. Ale Leon od razu to podchwycił i powiedział 'tak'. Po prostu pomyślałam: 'Kurczę, a może zrobimy to tam?' i Leon powiedział: 'No, dobrze, zrobimy to'" - wyznała narzeczona Myszkowskiego w Kozaczku.
Leon płaci sam. "Przecież on zarabia"
Organizacja ślubu za granicą to poważny wydatek, zwłaszcza gdy trzeba ugościć tam wszystkich zaproszonych gości. Ksenia jednak nie martwi się kosztami - bo to Leon przejął całą odpowiedzialność finansową za przedsięwzięcie.
"Wszystkie aspekty finansowe leżą po stronie Leona, więc..." - wyznała panna młoda Kozaczkowi. Co ważne, młody menedżer robi to bez pomocy rodziców. "Przecież to są osobne osoby. Leon płaci normalnie. Przecież on zarabia. Jakoś staramy się samodzielnie to pociągnąć" - dodała, podkreślając niezależność pary.
Justyna Steczkowska - choć zaangażowana w wybór sukni - nie finansuje przygotowań do ślubu. Jej rola ogranicza się do wspierania przyszłej synowej w wyborach stylowych, a reszta leży na barkach jej syna.
Ślub Leona i Ksenii zbliża się wielkimi krokami. Szczegóły dotyczące daty i miejsca ceremonii pozostają owiane tajemnicą, ale jedno jest pewne - będzie to imprezę godną zapamiętania. Co na to fani? Czekają Was jeszcze jakieś niespodzianki?



