Kontrowersja zamiast śmierci. Serial "Lalka" Netfliksa, który rozpętał żywioł dyskusji na temat wierności adaptacji, okazuje się być fenomenem oglądalności. Platforma ujawniła właśnie wyniki - i są oszałamiające.

# Liczby nie kłamią. "Lalka" triumfuje mimo burzy

Kiedy serial "Lalka" w reżyserii Pawła Maślony pojawił się w serwisie Netflix, natychmiast rozpętała się afera. Krytycy narzekali na dystans od oryginału Bolesława Prusa, znane osoby (od Agaty Młynowskiej po Daniela Olbrychskiego) wypowiadały się ostro o podejściu twórców. Wydawało się, że kontrowersja to wyrok śmierci dla produkcji.

Ale Netflix właśnie pokazał, że społeczny szum = pieniądze. Po zaledwie pięciu dniach od premiery platforma ujawniła oficjalne dane. "Lalka" (pod anglojęzycznym tytułem "The Doll") zajęła trzecie miejsce na świecie wśród seriali nieanglojęzycznych. Liczby? 2,5 miliona odsłon i 16,9 miliona godzin oglądania.

W Polsce nie miała konkurencji

Na rodzimym rynku sytuacja była jeszcze bardziej dramatyczna dla konkurencji. Serial z Sandrą Drzymalską i Tomaszem Schuchardtem w rolach głównych zajął pierwsze miejsce, wyprzedzając międzynarodowe hity. To nie był margines - to była dominacja.

Magdalena Cielecka, członkini obsady, już przed premierą ostrzegała, co może się stać. W podcaście "WojewódzkiKędzierski" mówiła: "Maślona opowiada to w taki sposób, który nie jest grzeczny, który jest współczesny, nasz, dzisiejszy. (...) Nie boi się ludzkiej natury w żadnej postaci". Słowa się sprawdziły - widać, że Polacy lubią "nieprzyzwoitą" klasykę.

Afera to marketing

Tuż przed premierą "Lalki" trwała też dyskusja o sensie robienia dwóch adaptacji jednocześnie - serialu Netfliksa i filmu Macieja Kawulskiego. Kiedy wyszło, że wersja streamingowa daleko odbiega od książki, podniosła się fala oburzenia. Daniel Olbrychski nie przebierał w słowach, nazywając to "bezczelnością".

Tym razem jednak złość publiczności przyniosła efekt odwrotny do zamierzonego. Wszyscy chcieli zobaczyć, co takiego zawiera ta "grzeszna" adaptacja. Starzyńscy, Drzymalska, Schuchard - wszyscy stali się twarzami największego polskiego serialu roku.

Co dalej?

Filmowa wersja Kawulskiego jeszcze czeka na swoją szansę. Czy będzie równie gorąca? Czy widzowie przejdą do drugiej adaptacji, czy "Lalka" Netfliksa ich zadowoli? Fani już spekulują w komentarzach - jedna jest na pewno: polska klasyka nigdy nie była bardziej żywa.