Aleksandra Kwaśniewska powiedziała głośno to, o czym większość z nas myśli po cichu - że przez lata słuchała wszystkich dookoła, zamiast siebie. I przyznała, że to był błąd.
Córka byłego prezydenta pojawiła się w podcaście Czułe słówka Doroty Szelągowskiej i zaskoczyła wyjątkowo osobistym wyznaniem. Żona Kuby Badacha nie owijała w bawełnę.
Co powiedziałaby sobie sprzed lat?
Kwaśniewska dostała proste pytanie - co by sobie powiedziała, gdyby mogła cofnąć czas. Odpowiedź była równie prosta: zaufaj sobie. "Ja bym sobie powiedziała, żeby zaufać sobie, nie oglądać się na innych, że wszystko będzie dobrze, żeby się nie martwić na zapas i bardzo ufać sobie, wierzyć też swojej intuicji" - wyznała w podcaście.
Brzmi jak klasyczna mądrość po szkodzie? Bo tak właśnie jest. Kwaśniewska sama to przyznała.
"Myślę o takich sytuacjach, kiedy intuicja mi coś podpowiadała, a ja to jakoś tam racjonalizowałam i pakowałam się w jakieś kłopoty, bo właśnie nie zawierzyłam tej intuicji" - mówiła szczerze w rozmowie z Szelągowską. Jednocześnie dodała, że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem - każda z tych sytuacji była lekcją, która ukształtowała ją taką, jaka jest dziś.
Gorzka refleksja z happy endem
Kwaśniewska nie zostawiła słuchaczy w dołku. Pod koniec rozmowy podsumowała swoje przemyślenia spokojniej: "Powiedziałabym sobie, żebym miała dużo zaufania do swojej intuicji, bo ona mi dobrze podpowiada i żebym nie miała wątpliwości co do tego i żebym nie przejmowała się tym, że ktoś mi radzi inaczej".
Innymi słowy - słuchaj siebie, a nie całego świata. Prosta rada, którą większość z nas słyszy od lat. Tylko dlaczego tak trudno ją wcielić w życie?
Kwaśniewska zaznaczyła też, że bolesne doświadczenia potrafią zostawić ślad na długie lata. Nie sprecyzowała, o których konkretnie sytuacjach mówi - i to chyba najbardziej intryguje fanów, którzy już w komentarzach próbują zgadywać.
Jaką lekcję z własnego życia wy wyciągnęliście najpóźniej? Piszcie w komentarzach.




