Jedno zdjęcie zrobiło ją do łez. Natalia Kukulska wróciła do niego po latach i w końcu wyjaśniła, co tak naprawdę wydarzyło się w momencie, gdy dwie kobiety spotkały się po raz pierwszy.

Kukulska robi to co roku - 11 czerwca publikuje galerię zdjęć z menadżerką Moniką Małyszek. Tym razem jednak wybrała tylko trzy fotografie. I właśnie to „tylko" powiedziało więcej niż długi album.

Jedno zdjęcie pochodzi z tegorocznego Festiwalu w Opolu, trzecie z imprezy urodzinowej. Ale to środkowe - pierwsze wspólne zdjęcie obu kobiet - wokalistka opisała tak: „To nasza pierwsza fotka, która powstała w momencie naszego poznania się. Zawsze mnie wzrusza do łez..."

Dlaczego Monika płakała przy pierwszym spotkaniu?

Na tym pierwszym zdjęciu Małyszek ma łzy w oczach. Przez lata fani pytali, co się wtedy stało. Kukulska w czwartkowym wpisie na Instagramie odpowiedziała wprost.

„Gdy ktoś pyta, dlaczego Monia płakała, gdy do niej podeszłam, śmieję się, że dlatego, że wiedziała, że za kilkanaście lat będzie moją menedżerką, i wiedziała, co ją czeka" - napisała z humorem 50-latka. Dodała, że dziś Małyszek reaguje nerwowo, gdy po koncertach wzruszone fanki podchodzą do Natalii. „Wtedy zawsze uśmiecha się i mówi do mnie: 'Tylko o tym nie myśl, to nie będzie twoja nowa menadżerka'." Kobiety zaczęły współpracę w 2016 roku - i od tamtej pory nie rozstają się ani zawodowo, ani prywatnie.

„Kocham tego człowieka" - Kukulska bez ogródek

Kukulska słynie z powściągliwości w wyznaniach. Tym razem nie hamowała się ani trochę.

„Kocham tego człowieka i przysięgam, że naszą relację traktuję jak dar od losu! Mało komu tak ufam... Zawsze uczciwa, rzetelna, sprawiedliwa, szczera i autentyczna" - napisała wprost w tym samym wpisie na Instagramie. I poszła dalej: „Niektórzy mówią, że jesteśmy do siebie podobne, że jak siostry. Siostry nigdy nie miałam, a Monia też jest jedynaczką. Taka rodzina z wyboru!"

To zdanie mówi chyba wszystko. W show-biznesie, gdzie relacje zawodowe rzadko przeżywają pierwszą trasę koncertową, Kukulska i Małyszek budują coś, co wygląda jak prawdziwa przyjaźń - z pierwszą wspólną fotką i łzami w oczach jako fundamentem.

Takiej lojalności w branży można tylko pozazdrościć. Albo zapytać menadżerkę, czy ma jeszcze miejsca w kalendarzu.