Jezioro Como, lody we dwoje i wysokiej klasy auto - Sandra Kubicka nie zostawiła wątpliwości, jak spędza czas z nowym partnerem. A na koniec dorzuciła jedno zdanie, które fani zapamiętają długo.
Sandra Kubicka wróciła z Włoch i od razu zabrała się do podsumowań. Na Instagramie opublikowała kilkanaście kadrów z wakacji nad jeziorem Como - leżak przy basenie, lody z Adamem, droga za kierownicą. Standardowy pakiet luksusowego urlopu. Ale to podpis pod postem przykuł uwagę.
"Czasem trzeba zgubić drogę" - Kubicka rozlicza się z przeszłością
Modelka napisała wprost na Instagramie: "Czasem trzeba zgubić drogę, żeby trafić tam, gdzie się naprawdę należy." Trudno nie czytać tego jako komentarza do rozwodu z Aleksandrem Milwiw-Baronem. Po oficjalnym zakończeniu małżeństwa Kubicka znalazła nową miłość - Adam to przedsiębiorca i menedżer z Trójmiasta.
Podczas całego wyjazdu 31-latka nie szczędziła wyznań. "On jest takie ciacho, I can't" - pisała rozmarzona na InstaStory. W innym nagraniu dodała: "Zdecydowanie trafił swój na swego. Jest pięknie, cudownie, spokojnie, chwilo trwaj." Wcześniej, jeszcze przed wyjazdem, publicznie mu obiecała: "Zadbam o to, aby to był najlepszy urodzinowy weekend w twoim życiu, bo zwariowałam na twoim punkcie."
Fani studzą emocje. "Różowe okulary" kontra rzeczywistość
Jedna z obserwatorek Kubickiej postanowiła sprowadzić ją na ziemię. Pod postem napisała: "Sukcesem jest przeżyć z kimś 20-parę lat lub więcej. Teraz wszystko jest widziane przez różowe okulary." Komentarz zebrał sporo reakcji - bo trudno mu odmówić racji.
Kubicka na razie niespecjalnie przejmuje się przyszłością. Po powrocie do Polski wsiadła z Adamem i znajomymi na gokarty i relacjonowała zabawę z takim samym entuzjazmem jak włoskie widoki. Szczęście ewidentnie jej służy - przynajmniej na Instagramie wygląda na to, że od dawna nie była tak rozluźniona.
Pytanie, czy ten sielankowy rozdział utrzyma tempo - czy za kilka miesięcy Kubicka napisze kolejne wymowne zdanie. Obserwujemy.




