Książę Harry próbował przejść niezauważony na meczu rugby w Leicester. Gdy kamera na stadione pokazała jego twarz, kibice zamiast braw wydali donośne gwizdy i buczenie - a zamieszanie zarejestrowały kamery transmisji.

# Książę Harry przegrał bitwę o akceptację

Piątkowe wyjście księcia Harry'ego na mecz rugby miało być zwyczajnym wieczorem - spotkanie sportowe, kilka rozmów z sąsiadami na trybunach, może uśmiech do kamery. Liczył na to, że uda mu się zniknąć w tłumie kibiców na stadionie Mattioli Woods Welford Road w Leicester. Harry bez Meghan Markle wyglądał na zrelaksowanego, żywo kibicował, angażował się w rozmowy. Chciał poczuć "normalność".

Plan zawalił się w momencie, gdy jego twarz wyświetliła się na wielkim telebimie.

Gwizdy zamiast braw

Zamiast oczekiwanego ciepłego przyjęcia, z trybun natychmiast rozległy się donośne gwizdy i buczenie. Komentator transmisji zdołał tylko stwierdzić: "Słychać gwizdy". Kamery błyskawicznie uciął ujęcie z zaskoczonym księciem i natychmiast powróciły do pokazywania akcji na boisku. Niezręczny moment został jednak zarejestrowany - książę wyglądał na wstrząśniętego.

To nie pierwszy raz, gdy Harry spotyka się z chłodnym przyjęciem w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy wciąż żywo pamiętają medialne zwierzenia księcia i jego żony, publiczną krytykę rodziny królewskiej oraz burzliwe okoliczności "Megxitu" - odejścia pary z aktywnych obowiązków królewskich.

Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami, stosunki między Harrym a King Karolem III pozostają napięte. Para próbuje ocieplać swój wizerunek, pojawiając się w Wielkiej Brytanii, ale sympatycy króla najwyraźnie nie są gotowi na pełną akceptację księcia.

Co na to fani?

Incydent na stadionie szybko rozszerzył się po mediach społecznościowych. Część brytyjskich kibiców broniła swojej reakcji, wskazując na lata napięć publicznych. Inni uważali zachowanie za zbyt surowe. Jedno jest pewne - próba Harry'ego przejścia niezauważonym zakończyła się spektakularnie.

Za kilka tygodni książę będzie musiał pogodzić się z faktem, że w swojej ojczyźnie pozostaje postacią kontrowersyjną. Pytanie brzmi: czy kolejne publiczne wyjścia będą bardziej gościnne, czy media społecznościowe znowu dadzą mu do zrozumienia, że jego powrót do Wielkiej Brytanii wcale nie jest taki ciepły, jak sobie wyobrażał?