Krystyna Loska miała być aktorką. Po maturze weszła do szkoły teatralnej w Krakowie, ale po drugim roku przerwała studia - zaszła w ciążę i wyszła za mąż za Henryka Loskę. To była decyzja, którą nigdy nie żałowała.

Studia dla córki - żaden problem

Wiele dziewczyn z jej pokolenia rozpaczało, gdy musiało wybrać między karierą a rodziną. Krystyna Loska wybrała inaczej. "Studia przerwałam po drugim roku, bo zaszłam w ciążę. Wcześniej wyszłam za mąż" - wspominała w wywiadzie dla "Zwierciadła" (maj 2017). "Byłam z Grażynką przez pierwsze cztery lata, bo uważam, że nikt nie zastąpi mamy" - dodawała.

Czasami wydaje się, że takie decyzje to dramat. Nie dla niej. "Warto było. Ja nie oczekiwałam od życia zbyt wiele. Brałam i biorę je takim, jakim jest. Niczego nie żałuję, cieszę się z tego, co mam" - mówiła bez wahania. Jej ojciec, gdy dostała się do PWST, powiedział coś, co zaważyło na całej jej przyszłości: "Wiesz co, na scenie to ja ciebie nie widzę, ale w tym pudełku tak" - wskazując na telewizor. Przepowiednia się spełniła.

Spiker TVP zamiast aktorki - i kariera poszybowała

W 1962 roku, niemal zaraz po tym, jak wznowiła pracę zawodową, Krystyna Loska zadebiutowała jako spiker TVP Katowice. Stała się ulubienicą widzów. Szybko zapraszano ją do największych imprez na Śląsku. Niedługo potem zdała egzamin aktorski - "trudno było występować na estradzie bez żadnego papierka" - jak sama mówiła.

Henryk Loska pracował w zupełnie innym świecie. Był kierownikiem drużyny piłkarskiej Górnika Lędziny, a później Górnika Zabrze, zatrudniony w Kopalni Węgla Kamiennego "Ziemowit". Pod koniec lat 60. przeniósł się do Ministerstwa Górnictwa w Warszawie. "Poszłam za mężem. Z córką, psem i meblami" - wspominała Krystyna Loska w "Gali" (listopad 2012).

W stolicy jej kariera osiągnęła szczyt. Prezes TVP Włodzimierz Sokorski zaproponował jej etat w ogólnopolskiej antenie. 17 października 1972 roku po raz pierwszy zapowiadała program dla całej Polski. Wkrótce była jedną z największych gwiazd telewizji.

Nawzajem szanowali się bez zawiści

Henryk zaangażował się w działalność Polskiego Związku Piłki Nożnej, poświęcając mu każdą wolną chwilę. Ich córka Grażyna Torbicka, która sama została dziennikarka, wspominała na łamach "Vivy!" (maj 2019): "Tata cały swój wolny czas przeznaczał na działalność na rzecz polskiej piłki. Mama doskonale rozumiała tę jego pasję. On też respektował pasję mamy".

To był sekret ich związku - bez zazdrości, bez wyrzeczeń na siłę. "Moja rodzina istnieje od początku bez jakichkolwiek zmian. Jest to z pewnością zasługą wszystkich: męża, córki i mnie" - twierdziła Krystyna Loska.

Prawie 60 lat razem. "Nie wyobrażam sobie życia bez niego"

W ciągu prawie sześciu dekad wspólnego życia nad ich małżeństwem nigdy nie pojawiła się nawet cień zwątpienia. Krystyna często mówiła w wywiadach, że nie wyobraża sobie życia bez Henryka. To nie były słowa na pokaz - to była czysta prawda.

Gdy 4 czerwca 2016 roku Henryk odszedł, była zrozpaczona. Kilka lat wcześniej zdiagnozowano u niej zespół Takotsubo - potocznie zwany zespołem złamanego serca. Niedługo po śmierci męża przeszła zawał. Wycofała się z życia publicznego.

Dziś 89-letnia Krystyna Loska mieszka z córką i zięciem w domu pod Otwockiem. Nie kryje, że bardzo tęskni za mężem, który był miłością jej życia. Świadectwo jej poświęcenia - zarówno dla rodziny, jak i dla kariery - pozostaje dla nas wszechobecne w każdej jej kiedyś wypowiedzianej linijce tekstu na antenie.