Mariusz z 13. sezonu 'Rolnik szuka żony' prawie nie uśmiechał się do kandydatek i narzekał na wszystko. Teraz okazuje się, że podczas nagrań doszło do radykalnej przemiany - rolnik nie patrzy już na wygląd, tylko na to, jaka osoba jest naprawdę.
Najpierw brunetki, teraz charakter
W zerowym odcinku 13. edycji "Rolnika" emitowanym wiosną 2026 roku, Mariusz jasno mówił - brunetki to jego typ. Kiedy jednak zaczęły się randki, widzowie dostrzegli coś zupełnie innego. Mężczyzna siedział przy stołach z wyraźnie zmieszanym wyrazem twarzy, prawie się nie uśmiechał, a w komentarzach zaroiło się od obserwacji, że 29-latek prawie w każdym przypadku znajduje powody do narzekań.
Spodobała mu się zaledwie jedna kandydatka - ta mieszkająca 15 kilometrów od niego. Reszta? Ani razu nie widać było na jego twarzy uśmiechu. Fani zaczęli się zastanawiać, czy Mariusz w ogóle chce znaleźć miłość, czy po prostu musi być w programie.
"Już nie zwracam uwagi na kolor włosów"
Ale czekaj - w najnowszym wywiadzie dla TVP rolnik przerywa milczenie i przyznaje się do całkowitej przemiany. "Już nie zwracam uwagi na kolor włosów, tylko na osobowość. Ważniejsze stało się to, jaka ta osoba jest" - mówi wprost.
To ogromny zwrot. Jeszcze niedawno Mariusz był pełen wymagań dotyczących urody, a teraz mówi, że pierwsza randka czy kwestie wyglądu to nie to, co liczy. Chce poważnego związku - takiego, który będzie się opierać na podobnym podejściu do życia.
Co musi poczuć przy partnerze?
Mariusz zdradza, jakie warunki musi spełnić jego idealna kobieta. "Ważny jest błysk w oku. I to, żebym się czuł przy niej dobrze, swobodnie" - wyjaśnia. Szuka osoby, z którą będzie mu się dobrze rozmawiać, która ma podobne poczucie humoru. Naturalność i swoboda - to teraz dla niego priorytet.
Pytanie brzmi - czy któraś z kandydatek, którą widzieliśmy w pierwszych odcinkach, spełnia teraz jego nowe kryteria? To pokażą kolejne emitowane tygodnie.


