Tort nie chciał współpracować z królem. Taca się zachwiała, kawałek wyglądał jak po trzęsieniu ziemi - i tylko refleks Karola III uratował sytuację przed totalną kompromitacją.
Karol III ma na koncie więcej potyczek z przedmiotami codziennego użytku niż niejeden kucharz. Wieczne pióro, sekator, biurko - lista jego wrogów rośnie. Podczas trzydniowej wizyty w Irlandii Północnej dołączył do niej tort.
Taca, nóż i jeden bardzo zdenerwowany król
Król został poproszony o udział w pieczeniu bezglutenowego tortu czekoladowego. Mieszanie ciasta poszło gładko - szef kuchni podobno nie mógł wyjść z podziwu. Problem zaczął się przy krojeniu.
Gdy Karol III wraz z małżonką Camillą chwycili za nóż, taca zaczęła się niebezpiecznie chwiać. Wszystko niemal zsunęło się ze stołu. Odkrojony kawałek wyglądał na tyle nieapetycznie, że ktoś ze zgromadzonych zaproponował, żeby "ten cały bałagan" podać na krakersach.
Monarcha nie stracił zimnej krwi. "Będziecie musieli zjeść to na lunch" - odpalił w stronę zebranych, po czym spokojnie przyjrzał się swojemu dziełu i stwierdził: "Wygląda naprawdę pysznie".
Sekator, pióro i seria pechowych chwil
To nie pierwszy raz, gdy Karol III zmaga się z oporem materii. Podczas Letniej Wystawy Kwiatów w Aberdeen sekator odmówił posłuszeństwa przy uroczystym przecięciu wstęgi - organizatorzy musieli ją wcześniej ponacinać nożyczkami, żeby król w ogóle mógł dokończyć ceremonię. Karol się roześmiał, a sekator podniósł nad głowę jak trofeum.
Głośna była też scena z księgą kondolencyjną po śmierci Elżbiety II - wieczne pióro zaczęło się buntować, a król nie gryzł się w język: "Za każdym razem! Nie znoszę tego wstrętnego przedmiotu" - usłyszały kamery.
Brytyjscy dziennikarze skrupulatnie dokumentują każdą taką wpadkę. Efekt? Karol III zyskał wizerunek monarchy, który może i nie ogarnia sekatora, ale przynajmniej potrafi się z siebie pośmiać.
Czy to celowy zabieg PR-owy, czy autentyczny pech - tego nie wiadomo. Jedno jest pewne: następny tort kroi Camilla.




