Michał Koterski szuka nowej miłości, ale ostatnie słowo należy do kilkulatka. Syn aktora ocenia kandydatki ze zdjęć - i dopiero po jego aprobacie cokolwiek może się zacząć.
Po rozstaniu z Marcelą Leszczak Michał Koterski podobno już kogoś ma. Tylko że żadna partnerka nie dostanie jego serca na wyłączność - bo to miejsce jest zajęte. Przez syna Fryderyka.
"Drogę do mojego serca może wskazać tylko mój syn"
Koterski nie ukrywa, że Fryderyk to dla niego numer jeden - absolutny i bezwarunkowy. W rozmowie z Jastrząb Post aktor powiedział wprost: "Ja kocham mojego syna ponad życie. Mój ojciec też często mi powtarzał, że ja jestem największą miłością jego życia i ja to dzisiaj mojemu dziecku powtarzam."
Przyznał też, że ta bliskość ma swoją cenę. Synek jest bardzo zazdrosny, a relacja między nimi - wyjątkowo silna. Dużo czasu spędzają razem, robią wspólne rzeczy. Koterski wyraźnie to ceni.
Ale przy okazji zdradził coś, co fanów rozbawiło - i trochę zaskoczyło. Kandydatka na jego partnerkę musi przejść przez... casting. Prowadzony przez kilkulatka.
"Drogę do mojego serca może wskazać tylko mój syn i jakby od niego to się zaczyna i ja mu przedstawiam opcje i on wybiera" - wyznał aktor w tym samym wywiadzie dla Jastrząb Post.
Koterski pokazuje synowi zdjęcia potencjalnych partnerek i opowiada mu o nich. Dopiero po wstępnej akceptacji Fryderyka sprawa idzie dalej. "Wiem, że to może śmieszne jest (...) ale przedstawiam mu i wizualnie, i musi zaakceptować moją partnerkę. Przygotowania są, castingi trwają" - dodał.
Marcela wciąż w obrazku - i podobno bez dramatu
Do całości dochodzi jeszcze jeden element układanki: Marcela Leszczak. Para rozstała się, ale formalnie wciąż pozostają małżeństwem. Według dostępnych informacji Koterski i jego żona świętowali razem Dzień Matki - i podobno dogadują się całkiem nieźle.
Nowa partnerka aktora będzie więc wchodziła w sytuację, gdzie były związek nie zniknął z obrazka. Do tego mały Fryderyk z weto w kieszeni. Koterski zaznaczył zresztą, że podejście kandydatki do dzieci to dla niego sprawa kluczowa - chce, żeby syn czuł się bezpiecznie.
Trudno się z tym kłócić. Ale - szczerze? - casting przez kilkulatka to niezły poziom trudności. Fani w komentarzach już się zastanawiają, czy Fryderyk ma jakieś konkretne wymagania. Co wy na to?




