Pięćdziesiąt lat razem na scenie i ludzie wciąż przychodzą tłumnie. Włodzimierz Korcz sam nie rozumie, jak to możliwe - i powiedział to głośno.

Włodzimierz Korcz nie należy do celebrytów, którzy opowiadają o sobie przy każdej okazji. Kompozytor od dekad unika rozgłosu - ale nie sceny. Z Alicją Majewską tworzy duet, który przetrwał pięć dekad, zmiany epok i nieustanne plotki o rzekomym romansie.

Korcz w podcaście Szczygła: co powiedział o Majewskiej?

Włodzimierz Korcz gościł w podcaście Mariusza Szczygła "Rozmowy (nie)wygodne", gdzie prowadzący przypomniał mu pytanie, które niegdyś zadała mu Irena Dziedzic - o to, że wszystko mu wychodzi. Korcz przyznał, że sam był zaskoczony własnym sukcesem. "Pracowałem z wieloma naprawdę świetnymi wykonawcami. I te festiwale - bo to było nagłośnione, jak się występowało na festiwalu i zdobyło się nagrody - to to był sukces. Więc gdzie się nie pojawiłem, to był sukces" - powiedział ze śmiechem w rozmowie ze Szczygłem.

Prowadzący zauważył, że kompozytor niedawno znów stanął na scenie festiwalu w Opolu - tym razem, jak zawsze, u boku Alicji Majewskiej. Korcz nie ukrywał zaskoczenia własną sytuacją. "Ja się sam sobie dziwię. Po pierwsze - dziwię się, że ludzie nas pamiętają, po drugie, że przychodzą chmarami na koncert. Nie wiem, na co oczekują, ale potem biją brawo, czyli nie czują się zawiedzeni" - przyznał radośnie.

Plotki o romansie? Majewska śmieje się od lat

Pięćdziesiąt lat wspólnych występów to wystarczająco dużo czasu, żeby plotki zaczęły żyć własnym życiem. Alicja Majewska komentowała to już wielokrotnie - z rozbrajającym spokojem. "I choćbyśmy nie wiadomo, ile razy to tłumaczyli, to zawsze przyjdzie ktoś, kto powie: 'A pani mąż poszedł do garderoby' i tak dalej. No i dobra" - mówiła piosenkarka w rozmowie z "Super Expressem".

Korcz najwyraźniej podziela ten dystans. Żadnych dramatów, żadnych sprostowań - tylko scena, brawo i kolejne koncerty. Duet, który przetrwał wszystko, wciąż ma się dobrze. I najwyraźniej nie zamierza zwalniać.

Jak długo jeszcze będą razem wychodzić na scenę? Sądząc po słowach Korcza - dopóki publiczność będzie przychodić. A publiczność przychodzi.