Pianino Zbigniewa Wodeckiego stało w tym pokoju. Artur Andrus siedział przy tym samym stole. Alicja Majewska od 49 lat nie zmienia adresu - i właśnie ujawniła, co przez dwie dekady skrywało jej poddasze.
Są gwiazdy, które co kilka lat kupują nowy apartament i chwalą się nim w kolorowych magazynach. Alicja Majewska do nich nie należy. Wokalistka mieszka na warszawskim Targówku od prawie pięćdziesięciu lat i nie widzi powodu, żeby to zmieniać.
"Od 49 lat mieszkam w tym domku i nie zamierzam go zmieniać. Przywiązuję się do kompozytorów, do kosmetyczek, do kostiumologów, do projektantów. Jak jest dobrze, to nie szukam, żeby było lepiej" - mówiła w rozmowie z shownews.pl.
Prosta filozofia. Działa.
Co kryło się na poddaszu przez 20 lat?
Dopiero po dwóch dekadach artystka zdecydowała się zaadaptować poddasze swojego domu. Teraz to właśnie tam koncentruje się jej codzienne życie. Najważniejszy punkt tego miejsca to zabytkowe pianino - instrument, przy którym siadywali Zbigniew Wodecki, Artur Andrus i Michał Bajor. Goście z górnej półki polskiej estrady, którzy trafiali do Targówka jak do swojego.
Majewska jest wierna nie tylko adresowi. Od dekad współpracuje z kompozytorem Włodzimierzem Korczem, który napisał dla niej m.in. "Być kobietą" czy "Żyć się chce". Estradowy duet jest tak zgrany, że widzowie od lat biorą ich za parę. Oboje dementują to ze śmiechem.
"Traktuję go jak członka rodziny. Włodka i Elę, bo pięćdziesiąt lat pracujemy razem, traktuję jak przyjaciela, autorytet..." - mówiła Majewska w rozmowie z Pomponikiem.
Korcz w książce Artura Andrusa "Koneserzy kolejnego dnia" przyznał, że przez lata prostował ten mit. Bezskutecznie. "Przyjeżdżamy na występ do jakiegoś domu kultury i ktoś zaczyna od: 'Żona jest w garderobie na piętrze'. No to przestałem tłumaczyć. Ludzie i tak wiedzą lepiej" - opowiadał.
Ogród, Instagram i spokój Targówka
Poza zaadaptowanym poddaszem Majewska ma jeszcze jeden azyl - przydomowy ogród, którym zajmuje się z wyjątkową uwagą. Zdjęcia z tego miejsca pojawiają się sporadycznie na jej Instagramie. Sporadycznie - bo artystka nie jest gwiazdą od zasypywania mediów społecznościowych relacjami z każdego poranka.
Targówek to nie Mokotów ani Wilanów. Nie ma tu klimatu dzielnicy dla celebrytów. Ale Majewska najwyraźniej nigdy tego nie szukała.
Czy w dobie gwiazd, które zmieniają mieszkania jak garderoby, taka wierność jednemu miejscu to ewenement - czy po prostu klasa? Piszcie w komentarzach.



