Marek Kondrat zdradził, dlaczego przerwał milczenie i wrócił do aktorstwa dla 'Lalki'. Aktor ujawnił, jak zmienił się świat kina i jak naprawdę traktuje się go na planie.
Marek Kondrat pożegnał się z aktorstwem 20 lat temu i wyjechał do Hiszpanii. Teraz, tuż przed premierą 'Lalki', 75-latek przerwał milczenie i opowiedział, co go skłoniło do powrotu - i dlaczego nie od razu się zgodził.
Dlaczego Kondrat nie chciał wrócić (ale jednak wrócił)
Kondrat nie przyjął propozycji zagrania w 'Lalce' od razu. Aktor potrzebował czasu, by przekonać się do powrotu na plan. W rozmowie z PAP wyznał: "Pożegnałem się już 20 lat temu z taką powtarzalnością: dzwoni telefon, jakiś tytuł pada, budzą się wyobraźnie, potem mamy trzy miesiące czy pół roku akcji. To mi się znudziło, krótko mówiąc. Kiedy podejmowałem decyzję, że rezygnuję z aktorstwa, pomyślałem sobie, że jestem właściwie w środku swojego życia i instynkt mi podpowiadał potrzebę uwolnienia się od tego".
Co ostatecznie go przekonało? Po pierwsze - powieść zawsze była jego ulubioną. Po drugie - jego ojciec, Tadeusz Kondrat, grał w poprzedniej adaptacji. Po trzecie - inne osoby z obsady przewijały się przez jego dom rodzinny. Wszystko się ułożyło w całość.
Komfort na planie? 'Traktowany jak gwiazdor'
Najciekawsze jest to, co Kondrat mówi o warunkach pracy. Okazuje się, że technika zmieniła się drastycznie przez dwie dekady. "Aktor cały czas we mnie tkwi. On jest zakodowany. Ale wyobrażam sobie taki powrót do rzeczywistości, którą znam. Jak się okazuje - nie do końca, bo technika zmieniła się do tego stopnia, że jest troszkę inaczej" - mówił w rozmowie z PAP kilka miesięcy temu.
I tu zaskoczenie: warunki pracy są lepsze niż kiedykolwiek. "Nigdy nie znajdowałem się w tak komfortowych warunkach przez 60 lat pracy jak teraz. Traktowany jak starzec, którego trzeba usadzić, o którego trzeba zadbać, a poza tym - jak jakiś gwiazdor" - zdradził aktor. Zmienił się też stosunek do aktorów na planie. "Inaczej wygląda czułość w stosunku do aktora i troska o niego".
Brak naracji - wielka zmiana w adaptacji
Kondrat dostrzega w swojej postaci, Ignacym Rzeckim, duże podobieństwo do siebie. Obaj czują się nie do końca "ze swojego czasu", obaj cenią przyjaźń. W rozmowie z mediami aktor zdradził ważny szczegół o filmie - w odróżnieniu od książki, jego bohater nie będzie miał osobistej narracji.
"Zawsze traktowałem swój zawód jako pewien element całości, a nie narzucając swoją osobowość, żądając szczególnej uwagi dla siebie. Nie zabiegałem o to. To, co dostałem, jest zupełnie wystarczające, żeby te uczucia przekazać - uczucia lojalności, silnego związku uczuciowego ze Stanisławem, który pozwala Rzeckiemu krytykować go w kilku sprawach" - wyjaśnił.
Premiera 'Lalki' odbędzie się 30 września. Kondrat po raz pierwszy na dużym ekranie pojawił się z żoną, a fani spekulują, czy to może być początek nowego rozdania w jego karierze. Czy legenda powróci do aktorstwa na stałe?
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.