Kinga Rusin nagle obudziła się w hotelowym pokoju w Pekinie i zdała sobie sprawę, że Chiny to nie taj egzotycznych snów. Para z Markiem Kujaką trafiła prosto w chińskie wakacje - czyli chaos, upał i miliony turystów idących sobie nawzajem po głowach.
Kinga Rusin i Marek Kujawa wybrali się w daleką podróż do Chin, ale kilkudniowy pobyt w Pekinie okazał się dla nich wyzwaniem. Były gwiazda TVN postanowiła szczerze opowiedzieć fanom, co czekało ich na miejscu.
Pekin w sierpniu? Nigdy więcej
"Ponarzekajmy trochę" - zaczęła swój wpis w mediach społecznościowych Rusin. Dziennikarka nie omieszkała opisać dokładnie, co się działo. "Co z tego, że dobry hotel i świetnie jedliśmy. Upał i miliony turystów (w końcu są też chińskie wakacje) chodzących po sobie. Odradzamy Pekin w sierpniu!" - sprecyzowała szczerze.
Rusin przyznała, że nawet kilka dni w chińskiej metropolii okazało się wyczerpujące. Para skupiła się na zwiedzaniu głównych zabytków miasta, co pochłonęło całe ich siły. "Dla nas to jedynie kilkudniowy przystanek i rekonesans przed przyszłą chińską wyprawą, a i tak się wykończyliśmy próbując zobaczyć główne zabytki miasta" - dodała szczerze.
Jedzenie? Tylko w bezpiecznych restauracjach
Rusin i Kujawa postanowili być ostrożni przy wyborze posiłków. Zamiast ryzykować street foody, zdecydowali się na kolacje w restauracjach. Dziennikarka wyjaśniła, że Chińczycy słyną z tego, że jedzą wszystko, więc para wybrała bezpieczniejszą opcję. Decyzji wcale nie żałowali - jedzenie okazało się świetne.
"Kolacja kolacją, a kolejny egzotyczny kraj wzywa. Wyjeżdżamy z Chin wiedząc, że wrócimy tu wkrótce na zdecydowanie dłużej" - zapowiedziała Rusin na koniec.
Powrót do Chin w lepszych czasach
Choć para narzekała na warunki, nie rezygnuje z Chin. Rusin zdradziła, że chce wrócić, ale w okresie mniej obleganych przez turystów czasach. Tym razem pobyt miał być jedynie "rekonansem" przed przyszłą, dłuższą wyprawą. Dziennikarka obiecała fanom, że Chiny jeszcze ją zobaczą - ale najlepiej bez chińskich wakacji w tle.
Fani z zainteresowaniem śledzą podróże Rusin i Kujawy. Para regularnie dzieli się swoimi doświadczeniami w mediach społecznościowych, a ich szczerość na temat zarówno udanych, jak i trudnych momentów podróży zdobywa sobie sympatię obserwatorów. Czy tym razem Rusin wróci do Chin w bardziej sprzyjających warunkach? Wszystko na to wskazuje.




