Filip Chajzer siedzi naprzeciwko Kuby Wojewódzkiego i słyszy pytanie, które czekało na odpowiedź od lat: czy żal mu dziennikarstwa? Odpowiada bez ociągania się - "Tak, szkoda. Tęsknie za tym". To pierwsze takie wyznanie byłego prowadzącego "Dzień dobry TVN".

# Wojewódzki nie odpuścił Chajzerowi

Filip Chajzer przez siedem lat budował markę w telewizji. "Dzień dobry TVN" to była jego twierdza - tam czuł się jak ryba w wodzie. Kamera, rozmowy, ludzie. Potem nagle - cicho, bez wielkiego pożegnania - zabrał się za biznes. Kebab Chajzera, restauracje w różnych miastach, Instagram pełen zdjęć dań. Świat mediów stracił go z oczu.

Aż do wczoraj.

W programie Kuby Wojewódzkiego (emitowanym niedawno) Kuba postanowił drążyć. Wiedział, że Chajzer coś ukrywa. "Mam do ciebie ważne pytanie" - zaczął bez owijania w bawełnę. "Nie żal ci, nie szkoda, Filipa dziennikarza, Filipa reportera, Filipa, którego ja poznałem wiele lat temu, który z błyskiem w oczach spotykał ludzi?"

"Żal. Tęsknie za tym"

Chajzer nie czekał. Odpowiedź przyszła z serca - dosłownie powiedział to słowo w słowo swojemu kolegze po fachu. Wojewódzki jednak się nie poddał. Naciskał dalej - co sprawiło, że rezygnuje z kariery, którą budował latami? Odpowiedź Chajzera była eliptyczna, niemal filozoficzna: "Ja tego nie odsunąłem. Tak się toczy życie, życie ma swoje różne zawirowania".

Nie podał szczegółów. Nie wyjaśnił, czy był nacisk ze strony stacji, czy własna decyzja, czy może coś zupełnie innego. Wojewódzki, znany z nieustępliwości, sugerował, że każdy ma wpływ na swoją przyszłość. Chajzer odparł o wstawaniu z kolan i pięknym życiu, ale konkrety pozostały w cieniu.

Co dalej z Chajzerem?

Dzisiaj Filip to przedsiębiorca - sukces biznesu gastronomicznego mówi sam za siebie. Ale w oczach fanów "Dzień dobry TVN" pozostanie zawsze dziennikarzem, który znikł. Wojewódzki zdążył go zmienić w mówcę, choć odpowiedzi wciąż są zagadką.

Czy wróci do telewizji? Chajzer nie dał prostej odpowiedzi. A może to oznacza, że już nie chce.