Kim Kardashian ma pięć niań, z których w danym momencie pracuje zaledwie jedna. Resztę czeka w gotowości, zmieniając się według ściśle zaplanowanego grafiku. Gwiazda zdradziła kulisy swojej domowej logistyki w wywiadzie dla "The Times".
Pięć niań w rotacji - jak pracuje system Kim
Pięć zatrudnionych niań, jedna na służbie, cztery w gotowości - taki schemat pozwala Kim Kardashian łączyć macierzyństwo z napięciem zawodowym. Układ nie jest przypadkowy. 45-letnia gwiazda przyznała, że bez tego systemu byłoby niemożliwe. Czwórka dzieci - 13-letnia North, 10-letni Saint, 8-letnia Chicago i 7-letni Psalm - wymaga stałego nadzoru. Kim wychowuje ich samodzielnie od rozstania z Kanye Westem.
Rotacyjny model pracy oznacza, że zawsze jest ktoś dostępny, ale żaden personel nie pracuje na przepracowanie. Gwiazda pilnuje też, by każda niania miała swoje jasno określone zadania i obowiązki. Podobnie funkcjonuje system w domach innych miliarderów - ale tak szczegółowo Kim nigdy wcześniej nie ujawniała.
Czemu aż pięć? Rozpoznawalność North i chaos mediów
Najstarsza córka Kim wkracza w świat show-biznesu z niepokojącą dla matki odwagą. 13-letnia North nosi kolorowe peruki, kolczyki w ciele, złote nakładki na zęby i ultradługie paznokcie. Styl kontrowersyjny, medialnie głośny - i dokładnie to martwi Kim. Gwiazda przyznała w wywiadzie, że rosnąca rozpoznawalność córki to wyzwanie, którego nie spodziewała się w tym stopniu.
Trzej młodsi nie są aż tak eksponowani w reality show "The Kardashians", ale gdy pojawiają się na planie, wymagają opieki i koordynacji. Dodatkowo Kim musi godzić role matki z bieżącą pracą - biznes beauty, społeczność, projekty medialne. Wszystko to razem wymaga armii pomocników.
Lewis Hamilton i prywatne chwile
Kim obecnie spotyka się z kierowcą Formuły 1 Lewisem Hamiltonem. Para nie kryje uczucia - wspólne rejsy po Sekwanie, wspólne zdjęcia z gal, kadrami z łóżka. Aby znaleźć czas na romantyczne chwile bez dzieci w pobliżu, gwiazda potrzebuje niezawodnego systemu opieki. Pięć niań w rotacji to gwarancja, że zawsze ktoś pilnuje domu, gdy Kim wyjeżdża.
Gwiazda stara się jednak chronić prywatność swoich pociech - nie ujawnia ich na Instagramie regularnie, a gdy już się pojawiają, zawsze w kontrolowanych warunkach. System z pięcioma niankami pozwala jej na taką równowagę.
Co dalej?
Ujawnienie liczby personelu domowego wzbudza dyskusję o luksusu i macierzyństwie wśród miliarderów. Czy pięć niań to norma, czy przesada? Fani Kim na social mediach dzielą się opiniami - jedni bronią gwiazdy ("ma prawo do pomocy"), inni ironizują ("a my mamy siebie").
Kim Kardashian nie ukrywa, że bez tego wsparcia byłoby to niemożliwe. I szczerze mówiąc - trudno się z nią nie zgodzić.



