Listonosz fajny, chłopaki robiące schody też fajni - ale zajęci. Kayah w radiowej rozmowie na antenie RMF Classic przyznała, że z miłością jest u niej krucho.

Kayah ma na koncie dekady sukcesów, pełne sale koncertowe i własną wytwórnię Kayax. W życiu prywatnym - jak sama mówi - fajnie jeszcze nie było.

Piosenkarka rozmawiała z Markiem Kościkiewiczem w swojej autorskiej audycji na antenie RMF Classic. Temat zszedł na miłość i Kayah nie udawała, że wszystko gra.

Co powiedziała Kayah o swoim życiu uczuciowym?

Kayah przyznała wprost, że mimo ciągłego kontaktu z ludźmi, nie spotyka nikogo, kto mógłby zostać jej partnerem. Gdy Kościkiewicz - sam mający za sobą kilka nieudanych relacji - potwierdził, że po złych związkach zawsze wracał do szukania miłości, Kayah zapytała z nadzieją: "Pociesz mnie - to samo przychodzi?". Odpowiedź muzyka najwyraźniej jej nie wystarczyła.

"Przychodzi do mnie fajny listonosz, fajne chłopaki robią mi teraz schody, no ale są zajęci... Wszyscy przyjaciele mi mówią: 'Weź wychodź do ludzi', ale niestety mam jakąś blokadę" - mówiła w audycji.

I dodała z rozczarowaniem: "Jestem w drodze cały czas. Wydawałoby się, że ciągle spotykam ludzi, że mam ich, no, ale nie mam..."

Gorzkie podsumowanie i jedno konkretne wymaganie

Kayah nie owijała w bawełnę, oceniając poprzednie związki - w tym małżeństwo z producentem Rinkem Rooyensem, z którym ma syna Rocha. Para rozstała się po latach, choć Kayah wspominała ich początki jako miłość od pierwszego wejrzenia.

"Fajnie nie było... Niefajnie już miałam, teraz chciałabym fajnie" - stwierdziła krótko.

Co konkretnie chce znaleźć? "Szukam partnerstwa. Szukam kogoś, z kim mogę dzielić troski, a nie tylko radości. A chętnych jest coraz mniej" - powiedziała w tej samej rozmowie.

Czytelniczki Plotucha znają to uczucie. Pytanie, czy 57-letnia gwiazda z imponującą karierą i własną wytwórnią naprawdę ma problem ze znalezieniem partnera - czy po prostu jej wymagania są w końcu uczciwe?