Kobieta siedziała w boksie Hurkacza. Dziennikarze ją zauważyli. Tenisista mógł zaprzeczyć - i nie zaprzeczył.
Przez lata Hubert Hurkacz miał jedną odpowiedź na pytania o miłość: tenis nie zostawia na nią czasu. Podczas tegorocznego Wimbledonu ta narracja runęła. W jego boksie pojawiła się nieznana wcześniej kobieta, a po meczu dziennikarze błyskawicznie zapytali o szczegóły.
29-latek nie kręcił. "To moja dziewczyna. Jest wspaniała i stanowi dla mnie cudowne wsparcie" - wyznał na pomeczowej konferencji prasowej.
Tenisista, który nie miał czasu na związek
Hurkacz przez lata otwarcie przyznawał, że tryb życia zawodowego tenisisty utrudnia normalne relacje. W wywiadzie dla magazynu "Viva" mówił bez ogródek: "Tenisiści w pewnym stopniu są skazani na samotność. Sami walczymy na korcie. Sami odnosimy zwycięstwa, ale też sami ponosimy porażki. Za wszystko jesteśmy odpowiedzialni sami".
W tym samym wywiadzie dodał: "Żaden tenisista w moim wieku nie ma szans na spędzenie czasu w taki sposób jak jego rówieśnicy. Praktycznie co tydzień jesteśmy w innym miejscu, ciągle w podróży, hotelu".
Brzmiało jak zamknięta sprawa. A jednak.
Wimbledon idzie mu świetnie - i to nie tylko na korcie
Hurkacz wchodzi w tegoroczny Wimbledon w świetnej formie. Dwa zwycięstwa, oba bez większych problemów. "Cieszę się z dwóch zwycięstw. Czy bez straty seta, czy ze stratami - nieistotne, ważne, że zanotowałem wygraną" - mówił po meczu.
Najbliżej wymarzonego tytułu wielkoszlemowego był w 2021 roku, gdy dotarł do półfinału Wimbledonu. Tym razem startuje z podobnymi ambicjami - i najwyraźniej z kimś, kto kibicuje mu z pierwszego rzędu.
Tożsamość dziewczyny Hurkacza na razie pozostaje tajemnicą. Tenisista nie zdradził żadnych szczegółów poza tym jednym zdaniem. Czy wkrótce się dowiemy więcej? Fani już przekopują zdjęcia z trybun.
Co myślicie - kibicujecie Hubertowi bardziej teraz, gdy ma przy sobie kogoś bliskiego?




