Maryla Rodowicz przez lata narzekała, że jej córka nie chciała zostać artystką. Katarzyna Jasińska miała talent, ale postanowiła pójść własną drogą - i wcale się tego nie żałuje. Dziś okazuje się, że mama i córka odkryły coś, co je naprawdę łączy.

# Bunt przeciw scenie

Katarzyna Jasińska miała przed sobą łatwą drogę. Sławna mama, świat rozrywki otwarty na oścież, talent muzyczny i plastyczny - wszystko było na talerzu. Ale 80-letnia Maryla Rodowicz musiała się pogodzić z tym, że jej jedyna córka powiedziała "nie".

W wywiadzie dla "Vivy" sprzed kilku lat Jasińska wyznała: "Buntowałam się i w wyniku tego studiowałam przez 9 lat. Długo szukałam swojej drogi". Zamiast uniwersytetu artystycznego wyboru Akademię Rolniczą. Zamiast koncertów - pasję, która wydawałaby się najmniej związana z rodzinnym światem showbiznesu.

# Konie zamiast mikronu

Dzisiaj Katarzyna Jasińska to instruktorka naturalnego jeździectwa, behawiorystka i ekspertka w pracy z końmi. Na koncie ma publikacje, warsztaty, kursy i szkolenia z psychologii koni. Świat zupełnie inny niż ten, w którym porusza się jej matka.

Ale gdzieś po drodze coś się zmieniło. Córka przyznała, że dopiero po trzydziestce zaczęła budować bliższą więź z mamą. "Trzymamy kontakt, codziennie rozmawiamy, czasem nawet dwa razy dziennie, zwłaszcza gdy mama jedzie na koncerty i nudzi się w drodze" - powiedziała w tym samym wywiadzie. "Żeby zmienić patrzenie na mamę, trzeba nad tym pracować, nabrać dystansu i pokory. Ja jestem przepełniona pokorą".

# Wspólny stół

I tutaj pojawia się ten wspólny punkt. Nie na scenie, nie w świetle reflektorów - ale w kuchni.

W "Dzień Dobry TVN" Jasińska ujawniła: "Uwielbiam gotować, uwielbiam piec i zresztą jak spotykamy się w rodzinie z moimi braćmi i z mamą, to zazwyczaj przy stole i wspólnie gotujemy. Zawsze pierwsze jest pytanie: 'A co będziemy jedli?'"

To właśnie to - gdy Maryla i Katarzyna są razem, zapominają o sporach. Nie ma rozmów o tym, że córka nie chciała kardiogramów mamy, nie ma żalu, że wybrała konie zamiast muzyki. Zostaje tylko jedzenie, rozmowa i poczucie, że jednak się rozumieją.

Często mówi się, że każde pokolenie musi się zbuntować, żeby znaleźć siebie. Katarzyna Jasińska to udowodniła. I chociaż droga była długa - 9 lat studiów, lata szukania siebie - w końcu znalazła zarówno siebie, jak i pokój z mamą. Czasem to wszystko, czego trzeba.