Maria Niklińska zabrała do studia TVN to, co najważniejsze - mamę i babcię. Trzy pokolenia, trzy temperamenty, jeden szczery rozmów o tym, co łączy i dzieli.

Trzy pokolenia w jednym studio

Maria Niklińska, aktorka znana z Klanu i Pierwszej miłości, pojawiła się w Dzień dobry TVN nie sama. Przywlokła ze sobą mamę - dzienniarkę Jolantę Fajkowską - i babcię Marię Fajkowską. Trzy pokolenia kobiet siedziały naprzeciwko prowadzących i zaczęły odkrywać karty.

Babcia Maria, najstarsza z trójki, nie gryzła się w język. "W moich oczach dziewczyny są najpiękniejsze i najmądrzejsze, bardzo pracowite" - powiedziała o wnuczce i córce. Ale dodała coś ważnego: "Są też jednak bardzo różne. Maria jest większym temperamentem, a Jola jest bardziej spokojna, wyważona".

"Burzliwa, ale bliska" - co Maria mówi o mamie

Maria Niklińska nie ukrywała, że relacja z matką nie jest bajką. "Nasza relacja jest bardzo bliska, ale też burzliwa. To jest kluczem do tego - nie tylko spijamy sobie z dziubków, ale to są bardzo silne osobowości" - wyznała aktorka w programie. Słowa padły bez obcinania słów, bez cukru.

Kluczowe pytanie: czy konflikt oznacza dystans? Okazuje się, że nie. Maria Niklińska traktuje mamę jako swoją mobilizaczkę. "Jak czuję, że potrzebuję, żeby ktoś mnie tak postawił na nogi i zmotywował i powiedział, że idziesz do przodu, walcz o coś - to wtedy do mamy" - dodała.

Babcia zamiast mamy - tajemnica dzieciństwa

W dzieciństwie jednak sytuacja wyglądała inaczej. Maria Niklińska przyznała, że wtedy to babcia była jej pierwszą przystanią. Dlaczego? Mama miała wówczas karierę na pierwszym miejscu. "Ponieważ moja mama miała bardzo intensywną karierę zawodową w tym czasie, jak ja byłam mała, to w pewnych kwestiach siłą rzeczy przychodziłam do babci. Często tak bywa, że dziadkowie mają więcej czasu dla wnuków i chyba trochę tak zostało do dziś" - wyjaśniła aktorka.

To wyznanie odsłania coś ważnego: relacje rodzinne to nie czarno-białe obrazy. Mama może być zajęta karierą, a córka szukać oparcia u babci - i wszystko może być OK. Wszyscy mają swoją rolę w tej układance.

Co na to fani?

Szczerość Marii Niklińskiej w studiu TVN pokazuje, że potrafi mówić o emocjach bez patosu. Trzy pokolenia kobiet, każda z innym temperamentem, każda inna - ale razem. To właśnie rodzina.