Katarzyna Jasińska siedziała na kanapie "Dzień Dobry TVN" i mówiła o koniach, behawiorystyce i tym, co naprawdę jej pasjonuje. Córka Maryli Rodowicz, która od lat unika fleszy, tym razem zrobiła wyjątek - i zdradziła, co łączy ją z królową polskiej estrady.
# Katarzyna Jasińska wraca do telewizji. Tym razem ze spokojem
44-letnia Katarzyna Jasińska nie należy do celebrytów. Córka legendarnej Maryli Rodowicz konsekwentnie unika czerwonych dywanów, bankietów i zgiełku show-biznesu. Na Mazurach prowadzi spokojne życie - pracuje z końmi, zajmuje się behawiorystyką, trzyma się z dala od fleszy.
Ale wczoraj zrobiła wyjątek. Zasiada w studiu śniadaniówki TVN i otwiera się przed kamerą.
Rodzice dali jej wolność, którą chciała
Katarzyna Jasińska, córka Maryli i reżysera Krzysztofka Jasińskiego, przez lata obserwowała świat estrady z boku. Mogłaby go wybrać - talent w genach, nazwisko otwiera drzwi. Nie chciała. "Rodzice nigdy nie narzucali mi swojej wizji" - wyznała w DDTVN. "Zawsze wspierali mnie w tym, co robię, nawet jeśli widzieli, że się niepokoją. Nigdy nie naciskali, żebym robiła coś innego".
To słowa, które zapewne wielu dzieciom gwiazd chciałoby usłyszeć. U Katarzyny - rzeczywistość. Maryla pozwoliła córce wybrać Mazury zamiast Warszawy, konie zamiast mikrofonu.
Pasja, którą dzieli z mamą
Co ciekawe - mimo że światy wydają się odległe, panie znajdują wspólny grunt. I to nie abstrakcyjny. Katarzyna ujawniła, że z Marylą łączy ją konkretna, smaczna pasja: gotowanie i pieczenie.
"Uwielbiam gotować, uwielbiam piec. Kiedy spotykamy się w rodzinie z braćmi i z mamą, zazwyczaj wszystko dzieje się przy stole. Wspólnie gotujemy" - mówiła w studiu. "Zawsze pierwsze jest pytanie: a co będziemy jedli?"
Więc choć Katarzyna ucieka od reflektorów, a Maryla żyje nimi - przy rodzinnym obiedzie ich światy się zbiegają. Noże, patelnie, przepisy. Może to najlepsza część celebryckiego dziedzictwa - ta, którą się dzieli bez kamer.
Mazury zamiast Warszawy
Katarzyna wybrała spokój. Behawiorystyka koni to nie szybka ścieżka do sławy, ale to jej droga. I choć rzadko pojawia się publicznie, wczorajsze pojawienie się w DDTVN pokazało, że nie ma nic do ukrywania. Po prostu żyje inaczej niż mama. I mama ją za to szanuje.
Co na to fani? Czy uważacie, że Katarzyna zrobiła dobrze, uciekając od show-biznesu?



