Jurksztowicz polubiła jeden komentarz. Wszyscy wiedzą, o kogo chodzi
Anna Jurksztowicz pochwaliła nowy album syna, ale to nie treść posta wywołała burzę w sieci. Jeden polubiony komentarz wystarczył, by internauci wyciągnęli własne wnioski - i od razu przypomnieli sobie o Krzesimirze Dębskim.
Jeden klik na serduszko pod cudzym komentarzem i gotowe - internet sam dopisał resztę historii. Anna Jurksztowicz promowała album syna Radzimira, ale fani skupili się na czymś zupełnie innym.
Radzimir Dębski, znany szerzej jako Jimek, wydał właśnie nowy album - "ETIUDY na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów". Premierowe odsłuchanie projektu odbyło się w ubiegłym tygodniu w Hangar Row 7 na lotnisku Bemowo. Jimek pojawił się też na kanapie programu "halo tu polsat", gdzie opowiadał o kulisach płyty i zapowiedział finałowy koncert cyklu "Historia Polskiego Hip-Hopu. Rozdział III Ostatni" na 12 września.
Jego mama, Anna Jurksztowicz, nie czekała z reakcją. Na swoich mediach społecznościowych napisała wprost, że jest "na zawsze przesiąknięta tą przepiękną muzyką". Nie szczędziła komplementów ani synowi, ani zaproszonym raperom.
Co napisała Jurksztowicz i dlaczego to nie post był problemem?
Anna Jurksztowicz w swoim wpisie nie owijała w bawełnę. Opisała atmosferę premiery i jednoznacznie oceniła album syna. "Jeśli ktoś szuka komercji lub radiowej sieczki, to tutaj nie znajdzie. Znajdziecie natomiast zaprogramowany sercem artystów album, którego koniecznie trzeba słuchać w całości" - napisała piosenkarka na swoim profilu.
Fani chwalili i płytę, i samą Jurksztowicz za otwarte wsparcie dla syna. Ale jeden szczegół przykuł uwagę bardziej niż cały wpis. Artystka polubiła komentarz o treści: "Miło patrzeć, jak mama z synem są z siebie nawzajem dumni i się wspierają. Niektórzy rodzice powinni brać z tego przykład".
To "niektórzy rodzice" zrobiło całą robotę.
Czy Jurksztowicz dała do zrozumienia coś o Krzesimirze Dębskim?
Fani spekulują, że polubienie tego konkretnego komentarza mogło być subtelnym nawiązaniem do byłego męża, Krzesimira Dębskiego. Kompozytor w przeszłości publicznie krytykował twórczość syna - zwracał uwagę na jego styl, a niedawno wywołał dyskusję wypowiedzią o wpływie imienia na karierę Radzimira. Według nieoficjalnych informacji część internautów uznała, że Jurksztowicz tym jednym gestem pokazała wyraźny kontrast między swoim podejściem a podejściem byłego partnera.
Czy tak było naprawdę? Anna Jurksztowicz nie skomentowała tych interpretacji wprost. Ale internet - jak zwykle - nie potrzebował potwierdzenia, żeby wyrobić sobie zdanie.
Jimek gra koncert 12 września. Tymczasem rodzinny dramat w tle sprzedaje się lepiej niż niejedna płyta. Co wy na to?
Udostępnij
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.