Nastolatek zasypiający z marzeniem o tłumie pod sceną - i dorosły mężczyzna, który właśnie na ten tłum patrzy. Dawid Kwiatkowski wrzucił post, po którym komentarze nie milkły przez godziny.

Są wyznania, które piszesz raz w życiu. Dawid Kwiatkowski właśnie takie opublikował - i fani poczuli to do szpiku kości.

Marzył o tym, odkąd pamięta. Teraz to się dzieje

Kwiatkowski od lat jest jednym z najchętniej słuchanych polskich artystów. Jego koncerty przyciągają tłumy, a relacja z fanami to coś więcej niż standardowe lajki i stories - oni śpiewają razem z nim, od pierwszego do ostatniego słowa.

Ale ten post był inny. Piosenkarz napisał wprost, bez owijania w bawełnę, czym są dla niego te chwile na scenie:

"Przez większość życia marzyłem o takich momentach. A kiedy już się dzieją, po prostu stoisz i słuchasz. Słuchasz i orientujesz się, że dokładnie tak to brzmiało w Twojej nastoletniej głowie, zawsze, gdy kładłeś się spać. Dalej, dalej, daleeej! KOCHAM (...) WAAASSSS LUDZIE! nie zatrzymujemy się. już nie można" - ogłosił Kwiatkowski w mediach społecznościowych.

Krótko, konkretnie i bez krzty pozy. Właśnie dlatego trafiło.

Komentarze? Lawina

Fani nie czekali długo. Pod postem błyskawicznie pojawiły się setki reakcji - część wzruszonych, część dumnych, część takich, które trudno przeczytać bez uśmiechu.

"Czy to czasami nie jest ten Pan który jeszcze niedawno bał się Torwaru?! Lećmy Dalej Dalej Dalej iii po więcej!" - przypomniał jeden z komentujących, nawiązując do dawnych słów artysty o scenicznym stresie.

"Niesamowite, że nadal pamiętam Twojego tweeta właśnie o tym, że wyobrażasz sobie siebie na scenie przed tłumem ludzi, a dziś to się dzieje. Mega duma" - dorzucił kolejny fan.

Nie brakowało też tych, którzy towarzyszą Kwiatkowskiemu od lat: "Pięknie być częścią tej całej historii, tego jak pięknie wznosisz się w górę. N I E S A M O W I T E" - napisała jedna z obserwatorek.

Jeden komentarz wybijał się ponad resztę: "To jest Twoje miejsce i Twój czas, zdecydowanie." Trudno się nie zgodzić.

Dawid Kwiatkowski zaczął marzyć o scenie jako nastolatek. Dziś stoi przed tłumem, który zna każde jego słowo. Pytanie brzmi: gdzie jest sufit?