Łzy, ból i szpitalne nagrania, które przez lata trzymała tylko dla siebie. Julia von Stein zerwała z idealnymi obrazkami i powiedziała wprost: wymarzone ciało kosztowało ją 200 tysięcy złotych - i znacznie więcej niż pieniądze.
Julia von Stein przez lata budowała wizerunek kobiety, która ma wszystko pod kontrolą. Luksusowe auto, markowe stylizacje, egzotyczne podróże i kolejne metamorfozy relacjonowane na bieżąco w social mediach. Teraz, na własnym kanale na YouTubie, pokazała coś, czego fani się nie spodziewali.
Co tak naprawdę kryło się za perfekcyjnym wyglądem?
Na opublikowanych nagraniach nie ma uśmiechu ani zachwytu nad efektami. Widać za to łzy i wyraz bólu na twarzy celebrytki podczas i po kolejnych zabiegach. Von Stein zapowiedziała materiał, który ma pokazać prawdziwą cenę operacji plastycznych - tę fizyczną, nie tylko finansową.
W wywiadzie u Żurnalisty mówiła już wcześniej, że korekty urody kosztowały ją łącznie około 200 tysięcy złotych. Lista zabiegów jest długa: korekta nosa po wcześniejszym urazie, powiększenie piersi i pośladków implantami, lifting twarzy, szyi, czoła i brwi, modelowanie brody, przeszczep własnego tłuszczu, zabieg foxy eyes, powiększanie ust kwasem hialuronowym, botoks i wypełniacze. W tym samym wywiadzie nazwała siebie "ideałem". Teraz przyznaje, że za tym słowem kryło się cierpienie.
Gwiazda 'Królowych życia' z pół milionem fanów i domem pogrzebowym
Julia von Stein zgromadziła blisko pół miliona obserwatorów na Instagramie - i to nie przypadek. Jej historia jest wyjątkowa nawet jak na standardy rodzimego show-biznesu: celebrytka z rodziną prowadzi dom pogrzebowy i projektuje trumny, kontynuując wielopokoleniową tradycję. Polskim widzom dała się poznać w programach TTV - "Królowych życia", "Damach i wieśniaczkach" czy "99, Grze o wszystko. VIP".
Połączenie luksusowego życia z pracą w branży funeralnej przyciągało uwagę od początku. Teraz do tej mieszanki dochodzi jeszcze jedno: odwaga, żeby przyznać, że wymarzone ciało potrafi boleć.
Szokuje szczególnie jedno: przez lata relacjonowała kolejne zabiegi i rekonwalescencję, budując obraz kobiety, która jest z siebie zachwycona. Dopiero teraz, według zapowiedzi na YouTubie, ma powiedzieć o prawdziwych powodach, dla których poddawała się operacjom.
Czy to odważny krok, który pomoże innym kobietom podjąć świadomą decyzję - czy może spóźniona refleksja po zbyt wielu zabiegach? Dajcie znać w komentarzach.
Zobacz na Instagramie










