Jolanta Kwaśniewska pierwszy raz usłyszała o Kubie Badachu od własnej córki i... nie miała pojęcia, kto to jest. Dziś mówi o nim z czułością, której w publicznych wypowiedziach u Kwaśniewskich nie uświadczysz zbyt często.
Kwaśniewscy od lat trzymają rodzinne sprawy z dala od kamer. Jolanta, Aleksander, córka Aleksandra - wszyscy troje konsekwentnie omijają pytania o prywatność. Tym razem była pierwsza dama zrobiła wyjątek.
W rozmowie z Mariuszem Szczygłem w programie "Rozmowy (nie)wygodne" Jolanta Kwaśniewska opowiedziała, jak poznała zięcia - a właściwie jak o nim usłyszała po raz pierwszy.
"A kto to jest?"
Gdy Aleksandra powiedziała rodzicom, że spotyka się z Kubą Badachem, mama zareagowała szczerym zdziwieniem. Nie ze złości - po prostu nie znała jego twórczości.
"Ja byłam bardzo zdziwiona, jak Ola powiedziała nam, że chłopakiem, z którym się spotyka, jest Kuba Badach. Ja powiedziałam: 'A kto to jest?'" - wyznała Kwaśniewska w programie.
Ratunkiem okazała się muzyka. Aleksandra puściła mamie płytę Badacha z piosenkami Andrzeja Zauchy - i to wystarczyło. "Pokochałam wtedy i jego głos, i Kubę, bo to jest naprawdę fajny facet. Cieszymy się, że mamy go w rodzinie" - mówiła była pierwsza dama.
Para na tych samych falach
Aleksandra i Kuba są małżeństwem od 2012 roku. Poznali się trzy lata wcześniej - przypadkiem, w Radiu Zet. Ona nagrywała audycję, on promował płytę. Bliżej zbliżyli ich wspólni znajomi: Dorota Szelągowska i Adam Sztaba.
Dziś Aleksandra nie tylko wspiera męża prywatnie - pisze teksty do jego utworów i współpracuje przy projektach muzycznych. Dzieci para nie ma, ale Jolanta Kwaśniewska wyraźnie nie widzi w tym żadnego problemu.
"Są fajną parą, nadają na tych samych falach. Cieszymy się, że nam w życiu powiodło się z moim dobrym mężem i tak widzimy Oleńkę i Kubę, że tak fajnie są dopasowani" - podsumowała w rozmowie ze Szczygłem.
Kuba Badach może być zadowolony. Teściowa wystawiła mu ocenę celującą - i to publicznie, co przy Kwaśniewskich zdarza się naprawdę rzadko.









