Ponad milion złotych na jedną przeprosinę. Joanna Jabłczyńska zamknęła rozdział afery wokół 'Nigdy w życiu!' i zdecydowała się na symboliczny gest - wizytę w fundacji, którą wspólnie z fanami wsparła.

Przeprosiny znikają z profilu

Joanna Jabłczyńska przez kilka tygodni była w centrum burzy medialnej. Wszystko zaczęło się od jej publicznego stanowiska wobec kontynuacji serialu "Nigdy w życiu!", w którym nie będzie grać swojej kultowej roli Tosi. Dyskusja szybko wymknęła się spod kontroli - część branży ją krytykowała, inni stanęli po jej stronie. Teraz aktorka postanowiła postawić kropkę.

Na swoim profilu w mediach społecznościowych Jabłczyńska ogłosiła symboliczny koniec afery. Przeprosiny skierowane do Katarzyny Grocholi, które przez wiele dni widniały w wyróżnionych wpisach, zostały usunięte. "To co? Chyba już czas na 'odpięcie' przeprosin" - napisała aktorka z charakterystyczną dla siebie szczerością.

Wizyta w fundacji jako pożegnanie

Ale to nie wszystko. Jabłczyńska postanowiła odwiedzić osobiście Fundację Rak'n'Roll - organizację, którą wspomniała w swoim oświadczeniu i którą wsparła wraz z fanami. Kwota, jaka się uzbierała? Ponad milion złotych. "Tak jak obiecałam, odwiedziłam siedzibę fundacji, aby uzyskać jak najwięcej informacji o tym, w jaki sposób zostaną wydane uzbierane pieniądze. Mam nadzieję, że każdy z was, kto wpłacił chociaż złotówkę, czuje się z siebie dumny" - mówiła Jabłczyńska w nagranym wideo.

Aktorka zaznaczała, że sama jest zaskoczona skalą wsparcia. "Nawet dziś oglądając tę rolkę, mam wrażenie, że to nie miało prawa się wydarzyć. A jednak, dzięki wam się wydarzyło" - dodała, dając wyraz emocjom.

Koniec debaty, początek nowego rozdziału

Jabłczyńska podkreśliła, że wizyta w fundacji to dla niej symboliczne zamknięcie całej sprawy. "Wniosek o wpłatę 5 tys. zł na Fundację pomnożony o ponad 100 stanowi już wystarczającą rekompensatę i możemy już iść dalej" - podsumowała. Po tygodniach intensywnych dyskusji i emocjonalnych wpisów aktorka wraca do normalności.

Ta decyzja pokazuje, że nawet głośne konflikty w show-biznesie mogą skończyć się konstruktywnie - a przekazane pieniądze będą wspierać ważną sprawę. Dla fanów Jabłczyńskiej to znak, że pora zamknąć temat i wspierać ją w nowych projektach.

Co na to pozostali uczestnicy afery? Na razie milczą.