Izabela Kuna właśnie otrzymała swoje pierwsze 10-ki w "Tańcu z gwiazdami". Ale co za tym stoi? Okazuje się, że droga do tego sukcesu była dla 55-latki pełna kryzysu i załamań - i ona wcale tego nie ukrywa.
# Kuna przyznaje: za kulisami nie było kolorowo
Izabela Kuna na parkiecie "Tańca z gwiazdami" wyglądała bez zarzutu. W miniony weekend otrzymała od jurorów maksymalne noty za tango argentino - 10 punktów za każdy element. Rafał Maserak nie mógł się nadziwić: "Aż mi się głos załamuje, to było coś cudownego. W tym tangu najlepsze momenty to były te pomiędzy krokami".
Ale tuż po programie wyszła prawda. 55-latka i jej taneczny partner Michał Bartkiewicz opowiedzieli na żywo, jak naprawdę wyglądały ostatnie dni.
Kryzys w poniedziałek, załamka we wtorek
Bartkowicz przyznał w rozmowie z Party.pl, że poprzedni tydzień był dla pary wyjątkowo wymagający. "Bardzo ciężko pracowaliśmy w tym tygodniu i to było bardzo duże wyzwanie dla Izy. Dla mnie też to było wyzwanie, bo ja po raz pierwszy tańczyłem tango argentino w programie i w ogóle. W poniedziałek było super, ale we wtorek mieliśmy lekką załamkę" - zdradził tancerz.
Kuna nie owijała w bawełnę swojego stanu psychicznego. "Ja mam cały czas załamki i kryzysy, więc nauczyłam się już z tym żyć" - stwierdziła aktorka w swoim charakterystycznym stylu. Słowa padły na antenie, bez przesłodzenia, bez udawania, że wszystko jest łatwe.
Przytulenie przed scena, każdy w swoim świecie
Co pomaga im przetrwać tę presję? Według Kuny - skupienie i bliska relacja z partnerem. "Bardzo jest to trudne. Na pewno skupienie nam pomaga, i Michałowi, i mnie, i przed występem, i też wcześniej przed próbami. Ja lubię się tak skupić. My się przytulamy oczywiście, ale potem już przed występem każdy jest w swoim świecie" - wyjawiła 55-latka.
Bartkiewicz, dla którego to już ósma edycja programu, podkreślił, że "Taniec z gwiazdami" to hardcore dla każdego, kto dopiero zaczyna przygodę z tańcem. "Dla wszystkich osób, które zaczynają przygodę z tańcem, to jest hardcore. I to, że wy wszyscy uczestnicy wychodzicie po tygodniu na parkiet, tańcząc w duecie, wystawieni na ocenę jurorów i widzów - to jest podziw i chapeau bas" - mówił tancerz.
Liczby nie kłamią
Niezależnie od kryzysu, efekty są imponujące. W poprzednich odcinkach Kuna zbierała: 23 punkty za czę-czę, 31 za walca, 35 za sambę i salsę, 34 za rumbę. Teraz doszły maksymalne noty za tango argentino. Czy to oznacza, że załamki się skończyły? Raczej nie - ale 55-latka nauczyła się z nimi żyć.




