Iza Kuna na parkiecie TzG to energia, zabawa, uśmiech. Ale ta żywiołowość to nie tylko taniec - to jej naturalna natura z przeszłości. W wywiadzie dla Plotucha aktorka przyznała, że kiedyś była imprezowiczką, która w 40-metrowym mieszkaniu zmieściła setki ludzi.

# Iza Kuna: od szalonej party girl do gwiazdy Tańca z Gwiazdami

W 3. odcinku "Tańca z Gwiazdami" Izabela Kuna i jej partner Michał Bartkiewicz zatańczyli sambę do hitu Maryli Rodowicz "Małgośka". Wynik? 35 punktów i wyraźnie widoczna radość na parkiecie. Jurorzy i widzowie zauważyli coś, co Iza miała w sobie zawsze - naturalną żywiołowość i umiejętność bawienia się.

Byłam królową imprez. Zawsze ja organizowałam

W rozmowie z reporterką Pomponika Iza nie kryjąc emocji wspominała swoje młode lata. "Byłam wielką imprezowiczką. Bardzo dużo imprezowałam" - przyznała. Okazuje się, że na każdej zabawie to ona była sercem imprezy, ale nie jako gość - jako gospodyni i organizatorka.

"Zawsze byłam organizatorką i rozkręcałam mega imprezy. Dużo ludzi, zabawa, tańce. Niezależnie od tego, czy było 40 metrów, zawsze było około 100 osób" - wspominała z uśmiechem. Iza nie tylko zapraszała gości, ale gotowała dla nich, dbała o atmosferę, stanowiła duszę każdej zabawy.

"Na tych imprezach to ja byłam najważniejsza. Bo ja się tak bardzo cieszyłam, że mogę tych wszystkich ludzi ugościć, gotowałam różne rzeczy, uwielbiałam to" - dodała, rozpromieniona wspomnieniami tamtych czasów.

To już tylko wspomnienie

Ale jak sama przyznaje - ten czas bezpowrotnie minął. Dzisiaj Iza nie ma już czasu na szalone imprezy. Zamiast tego trenuje intensywnie do Tańca z Gwiazdami, pracuje jako aktorka, żyje zupełnie innym rytmem.

Wracać do wspomnień tamtych czasów lubi, ale wie, że to już przeszłość. Teraz energia, którą kiedyś kierowała w organizowanie zabaw, trafia na parkiet - i widać to wyraźnie w każdym jej tancu.

Co na to fani? Widzowie TzG zachwyceni są właśnie tą żywiołowością Izy, która - jak się okazuje - wcale nie jest sztuką, tylko jej naturą.