Mandaryna wkroczyła na parkiet z synem i Michałem Wiśniewskim u boku - i to wystarczyło. Iwona Pavlović, znana z bezlitosnych ocen, rozpłynęła się nad jej tańcem. Jurorka już nie ukrywa: gwiazda to jej zdecydowana faworytka tej edycji.

Mandaryna 'zabiła' Iwonę Pavlović na parkiecie

Ostatni odcinek "Tańca z Gwiazdami" przyniósł niespodziankę. Mandaryna, wspierana przez bliskich, dała przedział na scenie i zasłużyła na 40 punktów. Ale najważniejszy werdykt padł z ust Iwony Pavlović - jurorki, którą część fanów przezwała "czarną mambą" za jej surowe oceny.

"Moim zdaniem nie można było zrobić inaczej. To było coś fantastycznego, na luzie, z uśmiechem. Po prostu super" - powiedziała Pavlović w rozmowie z RMF. Słowa jurorki brzmiały jak najwyższa pochwała. Dla porównania: na tej samej scenie zatańczył też Jan Englert, ale to Mandaryna skradła serce Iwony.

Podobno to dopiero początek - inne gwiazdy mogą ją jeszcze zaskoczyć

Pavlović jednak zastrzegła, że nie chce przesadzać z faworytyzowaniem. "Możliwe, że inne gwiazdy też się jeszcze popiszą" - dodała, dając sobie furtkę do zmiany zdania w kolejnych odcinkach. Mówiąc bez ogródek: Mandaryna OBECNIE zajmuje podium w rankingu jurorki, ale nic nie jest przesądzone.

Warto przypomnieć, że Iwona Pavlović od lat bywa znana z konstruktywnych, choć ostrych ocen. Tym razem jednak bardziej bliżej jej było do roli doradcy niż krytyka. Czy to oznacza, że Mandaryna ma szansę na tytuł? Fani już spekulują, a media czekają na dalsze odcinki.

Co na to inni jurorzy i czy Mandaryna utrzyma swoją pozycję? Do zobaczenia w kolejnych emisjach na Polsacie.