Beata Tyszkiewicz, Maryla Rodowicz, Daniel Olbrychski - to tylko część ikon branży, które w ostatnich tygodniach głośno chwalą Julię Wieniawę za jej pracę jako jurorki "Tańca z gwiazdami". Młoda artystka przyznaje, że ta fala uznania przeszła jej wszelkie oczekiwania.
# Wieniawa zasypana pochwałami od legend. 'Miód na moje serce'
Julia Wieniawa robi furorę w jury "Tańca z gwiazdami". Od pierwszego odcinka 27-letnia jurorka zwraca na siebie uwagę widzów - jej wypowiedzi rozpalają dyskusje w social mediach, a sama artystka nie kryje, że chce wspierać uczestników z empatią i praktyczną wiedzą z branży tańca.
Ale to, co dzieje się poza studiem, to zupełnie inna historia.
Gwiazdy nie mogą się nachwalić
Komplementy dla Wieniawy płyną nie tylko od zwykłych widzów - branża też stoi za nią murem. Beata Tyszkiewicz wprost powiedziała, że angaż 27-latki to świetny pomysł, doceniając zarówno jej osobowość, jak i doświadczenie ze show-biznesu. Maryla Rodowicz poszła jeszcze dalej - zaprosiła Julię do udziału w swojej nowej trasie koncertowej i liczy na to, że dotrzyma obietnicy.
Ale to nie wszystko. Daniel Olbrychski, legenda polskiego kina, przyznał wprost, że widziałby Wieniawę w roli Izabeli Łęckiej w kolejnej ekranizacji "Lalki". Tak - mówił o niej jako o potencjalnej gwieździe filmowej, a nie tylko jurorce tanecznego show.
'To jest dla mnie jakieś takie combo'
Sama Julia odniosła się do tej lawiny komplementów w rozmowie z Eska.pl. Zapytana, czy cieszy ją uznanie takich ikon, odpowiedziała z humorem: "To jest dla mnie jakieś takie combo. Nie było tego w moim bingo".
Ale potem zrobiła się serio. Wieniawa przyznała, że słowa od starszego pokolenia twórców mają dla niej szczególne znaczenie - to osoby, które darzy ogromnym szacunkiem i których dorobek jej imponuje.
"Jest to bardzo miłe, naprawdę. Każde z tych nazwisk, to są absolutne legendy chodzące i usłyszeć takie słowa z ich ust, to jest miód na moje serce. Szczególnie, że tej krytyki wokół mnie od lat jest bardzo dużo, więc usłyszeć od osób, które mi absolutnie imponują i których opinia jest dla mnie ważna i się z nią liczę, to jest takie motywujące" - wyznała artystka.
Ta wypowiedź mówi sama za siebie - Julia przez lata słyszała sporo negatywnych opinii. Teraz, gdy legendy branży stawiają na nią, to dla niej coś zupełnie nowego. I najwyraźniej bardzo potrzebnego.
Co na to fani?
Widzowie "Tańca z gwiazdami" obserwują to wszystko z zainteresowaniem. Część chwalić będzie Wieniawę za empatię, część krytykować za zbyt miękkie oceny - ale jedno jest pewne: 27-latka zrobiła na branży wrażenie. I to takiego, które liczą się dla niej najbardziej.
"Taniec z gwiazdami" emitowany jest w Polsacie i dostępny na Polsat Box Go.



