Joanna Jędrzejczyk siedziała w studiu Polsatu tuż po tym, jak zatańczyła z rodziną. Reporterka życzyła jej odnalezienia miłości życia - a 39-latka odparła wprost: już ją ma. Tylko że nie o to chodzi.
Jędrzejczyk wyznała, co to dla niej znaczy
Joanna Jędrzejczyk w piątym odcinku "Tańca z Gwiazdami" zatańczyła la bambę w towarzystwie bliskich - obok jej tanecznego partnera Kamila Kuroczki pojawił się szwagier Krzysztof i siostrzeniec. Jury oceniło występ na 33 punkty. Po zejściu z parkietu zawodniczka trafiła na rozmowę z dziennikarzem Party, gdzie wyjaśniła, co rozumie pod pojęciem "miłości życia".
"Ja mam, ja kocham i jestem kochana i mam prawdziwą miłość życia. Kocham swoje życie, jest tak odjechane, kocham wszystko, co w życiu robię" - powiedziała uradowana Jędrzejczyk. Podkreśliła, że szczęście nie ogranicza się do związku czy rodziny.
"Życie, miłość w życiu, nie polega tylko na byciu w partnerstwie czy zakładaniu rodziny. Cieszę się, że mogę ukochać coś więcej niż tylko drugą osobę, bo jesteśmy naprawdę często zbyt samolubni w tej miłości" - wyjaśniła uczestniczka show.
"Każdy z nas jest inny"
W dalszej części rozmowy 39-latka odniosła się do swoich sióstr, które założyły rodziny. Choć jej codzienność wygląda inaczej, Jędrzejczyk nie mówiła o tym w kategoriach porażki czy niespełnienia.
"Moje siostry mają mężów, partnerów, mają pozakładane rodziny, a ja zawsze byłam obywatelką świata. Potrzebuję większej rodziny, bo ja ukochuję wszystkich" - stwierdziła zawodniczka. "Każdy z nas jest inny i nie wszystko, co do sprzedania na tym świecie jest dla nas do kupienia. Najważniejsze to być osobą szczęśliwą i ja jestem taką osobą szczęśliwą" - podsumowała.
Wyznanie Jędrzejczyk pokazuje, że jej vida loca nie jest brakiem związku, lecz świadomym wyborem. W "Tańcu z Gwiazdami" 39-latka znowu pokazuje inną stronę siebie - już niedługo zobaczymy, jak daleko zajdzie w show.



