Iga Świątek przegrała w Pekinie z Belgijką Elise Mertens (6:7, 3:6) i znalazła się w sytuacji, którą budzą się ze złych snów zawodowcy. Zagraniczni eksperci mówią wprost - tenisistka stoi na krawędzi utraty dostępu do prestiżowych WTA Finals.

# Świątek bez gwarancji na finały sezonu

Ostatnich kilka tygodni to dla Igi Świątek ciąg rozczarowań. Porażka w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Pekinie to nie tylko kolejna strata w rankingu - to sygnał alarmowy dla całego środowiska tenisowego.

Spański portal Punto de Break przeanalizował sytuację Polki w klasyfikacji Race i nie pozostawia złudzeń. "Sytuacja Świątek jest szczególnie godna uwagi. Polka nie zapewniła sobie miejsca w turnieju, a jej porażka w Pekinie zwiększa presję na końcówkę, gdzie każde zwycięstwo może okazać się kluczowe dla jej aspiracji" - czytamy w materiale ekspertów.

Konkretne liczby pokazują skalę problemu

Świątek zajmuje 10. miejsce w Race z dorobkiem 3809 punktów. Do Karoliny Muchovej, która zajmuje 8. pozycję i ma szansę na WTA Finals, Polce brakuje aż 816 punktów. To dużo, biorąc pod uwagę, że sezon zbliża się do końca.

Pewne miejsca w finale sezonu (7-14 listopada) mają już Aryna Sabalenka, Jelena Rybakina czy Coco Gauff. Dla Igi pozostały ostatnie, liczone na palcach jednej ręki "przepustki".

Co musi zrobić, aby się kwalifikować?

Experci nie obwijają w bawełnę - Świątek musi dać z siebie 200 procent w każdym z nadchodzących turniejów. Każdy punkt będzie miał znaczenie. Każda porażka może oznaczać koniec jej nadziei na WTA Finals.

To nie pierwszy raz, gdy Polka mierzy się z taką presją, ale sytuacja jest rzeczywiście napięta. Fani wciąż wierzą w jej umiejętności, ale liczby mówią jasno - czas na zwrot akcji mija szybko.

Czy Świątek zdoła się odbić? Odpowiedź poznamy już za kilka tygodni. A ty - wciąż stawiasz na naszą tenisistę?