Król Karol był. William z Kate byli. Nawet skompromitowany Andrew przysłał córki. Harry'ego - przez lata najlepszego przyjaciela pana młodego - przy ślubie Petera Phillipsa podobno nie było.
Peter Phillips, syn księżniczki Anny i cioteczny brat Harry'ego, kilka dni temu poślubił pielęgniarkę Harriet Sperling. Kameralna uroczystość, wąskie grono - i jedna bardzo wymowna nieobecność.
Kto siedział w pierwszym rzędzie, a kto nie
Na ślubie Phillipsa pojawili się król Karol III z królową Camillą, William i Kate, siostra pana młodego Zara Tindall oraz kuzynki Beatrice i Eugenia. Lista gości jak z protokołu dyplomatycznego - kompletna, jeśli pominąć jedną osobę. Harry, który przez lata uchodzi za najlepszego przyjaciela Petera, podobno nie dostał zaproszenia. Albo sam zrezygnował. Nikt oficjalnie tego nie potwierdził.
Nie wiadomo, czy książę w ogóle został zaproszony. Królewska ekspertka Jennie Bond w rozmowie z "Mirror" nie zostawia złudzeń: "Fakt, że Harry'ego nie było, jest kolejnym przykładem głębokiego konfliktu z rodziną. Dwa lata temu przyjechał na pogrzeb swojego wuja - wtedy nie zamienił z Williamem ani jednego słowa. Taka cisza jest łatwiejsza na pogrzebie. Na weselu napięcia mogłyby zepsuć ten dzień. Nie wiemy nawet, czy Harry został zaproszony. Jestem pewna, że z perspektywy swojego domu w Kalifornii interesował się uroczystościami. Mógł wysłać prezent i życzenia, ale oficjalnie raczej się nie dowiemy".
Osiem lat od wesela w Windsor - i co z tego zostało
W maju 2018 roku Harry żenił się z Meghan w kaplicy zamku Windsor. Cała rodzina była. Półtora roku później ogłosił, że rezygnuje z królewskich obowiązków i wyprowadza się do Kalifornii. Od tamtej pory z Williamem spotkał się podobno tylko dwa razy - przy pomniku Diany w 2021 roku i na pogrzebie Elżbiety II w 2022 roku. Przez chwilę kontakt z Sussexami utrzymywały jeszcze Beatrice i Eugenia, ale odkąd ich ojciec Andrew popadł w niełaskę, kuzynki wolą trzymać się z daleka od rodzinnych kontrowersji.
Ślub Petera Phillipsa to tylko kolejny dowód na to, że Harry stał się dla Windsorów kimś w rodzaju dalekiego znajomego - można o nim pamiętać, ale już nie trzeba zapraszać.
Czy cokolwiek jeszcze mogłoby tę rodzinę skleić z powrotem? Napiszcie w komentarzach, co o tym myślicie.




