Halle Berry stanęła w obronie. Były mąż oskarża ją o przemoc wobec 12-letniego syna Maceo, ale gwiazda ma na to dowód – nagranie z telefonu, które wszystko zmienia.

# Halle Berry odpiera oskarżenia w sądzie

Halle Berry i Olivier Martinez znów toczą batalię prawną. Tym razem stawka: opieka nad synem i zarzuty o przemoc domową, które aktorka zdecydowanie odrzuca.

Wedle dokumentów złożonych w sądzie, konflikt wybuchł 26 września. Maceo grał w wirtualną rzeczywistość, ignorując prośby matki, aby zdął gogle. Berry postanowiła sfilmować jego zachowanie telefonem - jako dowód dla byłego męża. Wtedy syn miał wyrwać jej urządzenie z ręki.

"To była żartobliwa przepychanka, nic więcej" - przekonuje aktorka. Według jej relacji to właśnie w tym momencie doszło do fizycznego kontaktu, który Martinez interpretuje jako atak. Berry kategorycznie zaprzecza, jakoby dusiła chłopca lub w jakikolwiek sposób utrudniała mu oddychanie.

"Jestem ofiarą przemocy domowej"

W oświadczeniu dla magazynu "People" laureatka Oscara nie zostawiła suchej nitki na oskarżeniach. "Nigdy nie znęcałam się nad Maceo - ani fizycznie, ani emocjonalnie, ani w żaden inny sposób. Jestem ofiarą przemocy domowej i pomagam ofiarom przemocy domowej. Nie jestem sprawczynią przemocy. Nigdy nie skrzywdziłabym naszego dziecka" - czytamy w jej komunikacie.

Aktorka zwraca uwagę na fakt, że po całym incydencie na ciele syna nie było żadnych zadrapań ani śladów świadczących o użyciu siły. Nagranie wideo, które złożyła w sądzie, ma - jej zdaniem - "bezpośrednio zaprzeczać" wersji przedstawionej przez Martineza.

Atmosfera eskaluje

Berry przyznaje, że sytuacja rzeczywiście się zaogniła. Gdy próbowała odebrać chłopcu słuchawki, nastolatek miał ją niespodziewanie odepchnąć. Do pokoju wszedł wtedy partner aktorki, Van Hunt, i stanął między wzburzonym chłopcem a jego matką.

Maceo miał wtedy grozić, że zadzwoni do ojca i natychmiast opuści dom. Berry konsekwentnie powtarza: to była kłótnia rodzinna, która wymknęła się spod kontroli, ale nigdy nie było mowy o przemocy.

Co na to sąd?

Sprawę rozpatruje sąd w Stanach Zjednoczonych. Martinez wcześniej uzyskał zakaz zbliżania się Berry do syna. Teraz wszystko zależy od tego, czy sędziowie uwierzą wersji aktorki - czy też dokumentom, które złożył były mąż.

Halle Berry ma przed sobą trudną batalię. Jej reputacja jako matki wisi na włosku, a stawka nie mogła być wyższa.

Halle Berry
© Getty Images
Halle Berry
© Getty Images
Olivier Martinez
© Getty Images
Olivier Martinez
© Getty Images