Artur z serialu 'M jak miłości' przyłapany na gorącym uczynku z Joanną. Widzowie zalali social media ostrymi komentarzami - jeden bardziej bezlitosny od drugiego.
Robert Moskwa przegrał bitwę z własnymi emocjami. W najnowszych odcinkach 'M jak miłości' jego postać - Artur - zostaje przyłapana na zdradzie żony Marysi, a fani serialu nie mogą już patrzeć na ekran bez obrzydzenia.
Artur miał romans w najgorszym możliwym momencie
Robert Moskwa gra postać mężczyzny, który wybrał najgorszą możliwą chwilę na "drugą młodość". Gdy jego żona Marysia (Małgorzata Pieńkowska) już sama dźwiga rodzinę po tragicznej śmierci Franki Zduńskiej, Artur postanawia romansować z Joanną Dobrzańską. Scenarzyści serialu lubią dramat - i tym razem dostarczyli go z nawiązką.
Moment odkrycia zdrapy był bezlitosny. Marysia przyłapała Artura i Joannę w niedwuznacznej sytuacji, a gdy mąż próbował się tłumaczyć, że to "ostatnie podrygi" jego pozamałżeńskiego romansu, kobieta nie chciała go słuchać. Dramatyczne sceny, których Robert Moskwa się domyślał - i które go nie zawiodły.
"Brzydzę się czymś takim" - fani nie gryzą się w język
Widzowie 'M jak miłości' zalali profile serialu komentarzami, które nie pozostawiały złudzeń. "Brzydzę się czymś takim. Mieć żonę, rodzinę i takie świństwo zrobić" - napisał jeden z fanów. Inni nie byli bardziej łaskawi: "Nie lubimy Artura już", "Po pierwszej zdradzie powinna go pogonić".
Atmosfera wokół postaci grano przez Roberta Moskwę zmienia się z tygodnia na tydzień. Od momentu, gdy widzowie dowiedzieli się o jego romansie z młodszą kobietą, traktują go niemal jak bohatera negatywnego - i to nie bez powodu. Scenarzyści wciąż nakręcają dramatyczne sceny, ale publiczność ma mieszane uczucia. Jedni chwalą aktorów za intensywne granie, inni twierdzą, że serial przesadza z dramaturgią.
Czy to koniec dla Artura w serialu?
Pytanie, które zadają sobie fani: czy postać Artura przetrwa gniew widzów? Serial 'M jak miłość' żyje tym, co dzieje się w social mediach. Gdy publiczność mówi dość - scenarzyści słuchają.
Jedna rzecz jest pewna: Robert Moskwa dostał rolę, która pozwala mu rozwinąć skrzydła aktorskie. Czy jednak widzowie dadzą mu drugie życie, czy Artur będzie zmuszony do "zmiany charakteru" w scenariuszu? To pytanie, na które odpowiedź poznamy za kilka tygodni.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.