Karolina Korwin-Piotrowska przyznała wprost - Książulo stracił jej zaufanie. Wszystko przez mrożoną pizzę za 24.99 zł i nieoczekiwany zwrot akcji, w którym autentyczny recenzent stał się biznesmenem.

Dlaczego Korwin-Piotrowska wyłamała się z milczenia?

Dziennikarka obserwowała Książula latami i uznawała go za głos zwykłych ludzi - kogoś, kto mówi bez taryfy ulgowej. "Miał urok, wdzięk, był głosem zwykłych ludzi, którzy nie są krytykami kulinarnymi, którzy jedzą street food w drodze do pracy czy wracając ze szkoły. Przez nikogo nie kupiony, subiektywny, kiedy czegoś nie wiedział, nie udawał nadętego mądrali, był sobą" - napisała w Pudelku. To była jego siła - autentyczność, którą fani widzieli jako lustro swojego świata.

Wizerunek vs. biznes - gdzie się zerwała nitka?

Tu zaczyna się dramat. Przez lata Książulo budował opinię niezłomnego sędziego, który bez litości oceniał produkty gwiazd i restauratorów, wytykając każdy błąd. Jego "Muala" - czyli zatwierdzenie - stało się godłem jakości. Lokale wieszały jego recenzje jak medale. A teraz sam wszedł na rynek z mrożoną pizzą. Korwin-Piotrowska nie gryzła się w język: "Książulo to zaufanie, w tym moje, miał. Już nie ma. Nie chodzi o to, że zarabia - niech zarabia, zasłużył. Chodzi o to, że znak, który był do niedawna wiele wart, który był oddolnym, mocnym znakiem jakości, teraz wart jest 24.99". Cena jest tu kluczowa. Nie chodziło dziennikarzce o sam zarobek Książula - chodziło o to, że jego "marka" uległa dewaluacji. Symbol, który wcześniej kosztował autentyczność i opinię, nagle stał się towarem w Żabce.

Fani podzieleni - czy Książulo zasłużył na krytykę?

Od kiedy na rynek trafiła pizza, sieć zalała fala niezadowolenia. Część fanów zarzuciła mu hipokryzję - jak można grać w recenzenta i równocześnie sprzedawać swój produkt? Inni zwracali uwagę na ceny, które wydają się zbyt wysokie do kategorii mrożonej pizzy. Ale Korwin-Piotrowska podkreśliła, że to była świadoma decyzja samego Książula. Nikt go do tego nie zmuszał. Temat nabiera rozmachu - głos zabrały już Magdalena Bosacka i Magda Gessler. Każda z nich ma coś do powiedzenia o "moralności" biznesu Książula. Pytanie brzmi: czy youtuber przeszacował swoją siłę branży, czy może rynek po prostu nie był gotów na taką zmianę? Co na to Książulo? Jak się broni przed falą krytyki?