Książulo zbudował karierę na recenzowaniu drożyzny w restauracjach. Teraz sam sprzedaje mrożoną pizzę za 25 złotych - i fani mają pretensje. Ale biznesowo? Youtuber właśnie może zarobić fortunę.
Od hipokryzji do kasy
Przez lata Książulo grzmił na publicznych forach o zawyżonych cenach w lokalach, bezlitośnie rozprawiając się z restauratorami za każdy grosz ponad normę. Jego wizerunek? Gość, który nigdy by się nie sprzedał branży. Aż do teraz.
Pięć października na rynek wyjechała "Muala Pizza" - produkt własny youtubera, który za niecałe trzy tygodnie zaleje zamrażarki w Żabkach w całej Polsce. Cena? 24,99 złotych za porcję. Fani poczuli się zdradzeni. "Stracił całą wiarygodność. Po prostu się sprzedał" - piszą w komentarzach.
Sam Książulo tłumaczył się w sieci. Podobno pracował nad produktem ponad rok, a wysoka cena to wynik jakości i gramatury - prawie 1800 kalorii w jednym opakowaniu. Wizerunkowo zaliczył zgrzyt. Biznesowo? Rozbił bank.
Ekspert wyliczył, ile faktycznie zarobi
Krzysztof Misiałkiewicz - menedżer, który kierował karierą Wersow i pracował jako prezes Ekipa Holding - postanowił przeanalizować "deal" Książula na swoim Instagramie. Bierze konkretne liczby i prosta matematyka.
Do sieci wyciekła wewnętrzna komunikacja Żabki. Z dokumentu wynika, że każdy z około 13 tysięcy sklepów sieci dostanie na start 30 opakowań pizzy. Misiałkiewicz: "To oznacza minimum 390 tysięcy sztuk tylko w pierwszej fali."
Dla szerszego kontekstu - Żabka sprzedaje średnio 45 tysięcy pizz dziennie. W szczycie sięga nawet 90 tysięcy. Produkt Książula, napędzany medialnym szumem (nawet jeśli negatywnym), winnie wywinduje te liczby znacznie wyżej.
Od 24,99 do kieszeni influencera
Tutaj robi się ciekawie. Misiałkiewicz rozbił kwotę 24,99 złotych na składniki: VAT, transport, produkcja, karton, papier. I oczywiście licencja dla Książula.
"Robiłem produkty z influencerami i bazując na doświadczeniu, uważam, że Książulo może dostawać około złotówki od sztuki" - podaje ekspert na nagraniu.
Jeśli minimum to 390 tysięcy sztuk tylko na start, to czysty zarobek Książula wyniesie co najmniej 390 tysięcy złotych. Ale to pesymistyczne szacunki. Źródła podają, że przy rzeczywistym popycie (a szum medialny raczej go zwiększa) liczba może sięgnąć nawet miliona złotych.
Czy to koniec "pana recenzenta"?
Dla wielu fanów Książula to moment przełomowy - i nie w dobrym kierunku. Influencer, który zbudował markę na autentyczności i bezlitosnych ocenach, nagle stał się biznesmenem sprzedającym produkt masowo. Pytanie brzmi: czy zaraz wróci do recenzowania restauracji z tą samą bezpośredniością, czy może zacznie być "miększy" dla potencjalnych partnerów biznesowych?
Na razie fani czekają. A Książulo? Liczy pieniądze.
Zobacz na Instagramie


