Sandra Hajduk nie zostawiła suchej nitki na aferze wokół 'Nigdy w życiu!'. Prezenterka TVN postanowiła zabrać głos w sesji pytań i odpowiedzi na Instagramie - i jej zdanie całkowicie zmienia perspektywę na kryzys z udziałem Joanny Jabłczyńskiej.
Przypomnijmy: Joanna Jabłczyńska nie mogła się dogadać z produkcją ws. powrotu do roli Tosi w kontynuacji popularnego serialu. Niedługo potem media obiegła informacja, że zastąpi ją Agnieszka Żulewska. Zamieszanie wzbudziło falę spekulacji - pojawiły się nawet nazwiska Katarzyny Grocholi czy Doroty Szelągowskiej jako potencjalnych następczyń.
Hajduk: 'Zamieszanie to promocja'
Sandra Hajduk ma na ten temat zdecydowanie inne zdanie niż większość. Podczas Q&A na Instagramie stwierdziła wprost, że dla każdej produkcji - filmowej, muzycznej czy telewizyjnej - konflikt to warte złota zamieszanie.
"Myślę o tym tyle, że dla jakiejkolwiek produkcji: filmowej, muzycznej, telewizyjnej, nie ma czegoś takiego jak 'złe zamieszanie'. Każde zamieszanie jest promocją. Bez tej afery ten film nie miałby tylu publikacji jeszcze przed premierą. Jestem o tym przekonana" - napisała na Instagramie.
Innymi słowy: Hajduk sugeruje, że konflikt z Jabłczyńską to najlepsze, co mogło przydarzyć się kampanii promocyjnej. Nieznajomy widz, który nigdy nie słyszał o projekcie, teraz wie, że coś się dzieje za kulisami. Media gadają, fani spekulują, liczba kliknięć rośnie.
Agnieszka Żulewska milczy, premiera za rok
Na planie już pracuje nowa Tosia - Agnieszka Żulewska. Danuta Stenka powróci w roli Judyty. Zdjęcia krążą już po mediach, ale sama Żulewska postanowiła nie komentować zamieszania. Może zmieni zdanie bliżej premiery, która zaplanowana jest na wiosnę 2027 roku.
Jeśli Hajduk ma rację, to właśnie ta cisza i spekulacje będą budować napięcie wokół produkcji przez kolejne miesiące. Każdy artykuł o aferze to dodatkowy punkt promocyjny. I chociaż brzmi to cynicznie - być może rzeczywiście wychodzi na dobre dla filmu.
Co na to fani? Zgadzacie się z Hajduk, że każde zamieszanie to złoto dla produkcji?




