Edyta Górniak dostaje od fanów wiadomości tak intymne, że sama przyznaje - nie odważy się ich upublicznić. I zapowiada, że to dopiero początek jej kontaktu z ludźmi.

Edyta Górniak dostaje od fanów wiadomości tak intymne, że sama przyznaje - nie odważy się ich upublicznić. I zapowiada, że to dopiero początek jej kontaktu z ludźmi.

Piosenkarka od lat mówi wprost o swoich doświadczeniach - burzliwych związkach, kryzysach, poszukiwaniu siebie. Teraz okazuje się, że ta szczerość wraca do niej z nawiązką. W rozmowie z Super Expressem Górniak zdradziła, że skrzynka jej prywatnych wiadomości pęka w szwach od wyznań ludzi, których nigdy na oczy nie widziała.

Co dostaje w prywatnych wiadomościach?

Treści, które trafiają do Górniak od obcych, są - według jej słów - wyjątkowo osobiste. Wokalistka przyznała w wywiadzie dla Super Expressu, że często nie wie, co z nimi zrobić, bo są zbyt głębokie na publiczny odbiór.

"Bardzo, bardzo, bardzo ludzie są wdzięczni. Te reakcje ludzi są najbardziej emocjonalne. Dostaję takie treści, że czasem byłoby mi nawet niezręcznie je opublikować, bo są bardzo głębokie, piękne i szczere" - powiedziała Górniak.

Artystka tłumaczy ten fenomen zmianą, jaka zaszła w jej relacji z publicznością. Kiedyś widziano w niej przede wszystkim gwiazdę. Dziś - człowieka. "Jestem szczęśliwa, bo ludzie przestają patrzeć na mnie już tylko jako na artystę, ale patrzą jak na drugiego człowieka. Dzięki temu ta więź jest jeszcze większa" - dodała.

Warsztaty dla fanów? Górniak mówi wprost

Górniak planuje pójść o krok dalej niż posty i wiadomości. Zapytana wprost o warsztaty lub spotkania z fanami, odpowiedziała bez wahania - dwukrotnie, jakby chciała się upewnić, że nikt nie ma wątpliwości: "Myślę, że zrobię. Myślę, że zrobię."

Wokalistka przekonuje też, że jej ewolucja - osobista i duchowa - to nic wyjątkowego. "My się zmieniamy przez całe życie, wszyscy. Nie ma osoby, która nie miałaby takiego procesu ewolucyjnego" - stwierdziła w rozmowie z Super Expressem. Widzi wokół siebie coraz więcej ludzi, którzy idą podobną drogą. "Mam wrażenie, że jest teraz taki czas jedności. Ludzie, przechodząc własną ścieżkę, rozpoznali rzeczy, które kiedyś może były dziwne, trudne albo niezrozumiałe. Dzisiaj jest nas bardzo dużo" - mówiła.

Warsztaty Górniak z fanami - gdyby doszły do skutku - byłyby czymś zupełnie nowym w jej karierze. Czy naprawdę do nich dojdzie? Na razie mamy tylko jej słowo. Ale powtórzone dwa razy brzmi jak obietnica.