Dawid Kwiatkowski chciał balonów nad Kapadocją. Zamiast tego dostał Hiszpanię. Teledysk do "Później Ci opowiem" z Margaret poszedł w zupełnie innym kierunku niż zaplanował - ale muzyk znalazł sposób, by wciąż spełnić swoje marzenie.

Balony zamiast planu

Dawid Kwiatkowski szykuje się do wielkiego wydania. Album "Południe" trafi do fanów za 30 dni, a jeden z utworów promujących krążek - "Później Ci opowiem" z Margaret - już ma teledysk. Tyle że wcale nie taki, jaki sobie wyobrażał na początku.

Muzyk zdradził w social mediach, że pierwotny scenariusz przewidywał zupełnie inną lokalizację. "Teledysk miał powstać w Kapadocji - w dolinach, w jaskiniach i oczywiście wśród tych niesamowitych balonów, które na niebie wyglądają jak z bajki Disneya" - opisywał Kwiatkowski. Zamiast Azji trafili do Europy. "Wiele czynników sprawiło, że musieliśmy go nakręcić w Europie, nie w Azji" - potwierdził muzyk.

Amatorski klip na wakacjach

Kwiatkowski nie pogodził się z porażką. Kilka tygodni później polecił do Turcji na urlop i przy okazji wziął kamerę. "Ja wciąż zakochany w tym pomyśle, poleciałem tam i nagrałem swój mini teledysk. Ładny?" - zapytał fanów, publikując materiał.

Reakcja była natychmiastowa. Fani zachwycili się pomysłowością artysty. "Bardzo ładne! Ciekawe, jak by wyglądał oficjalny teledysk tam! Szkoda, że się nie udało, ale zawsze można nagrać kolejny projekt" - pisali. Niektórzy wspominali o magii miejsca: "Jedno z piękniejszych miejsc na Ziemi! Widok podczas lotu balonem to jeden z piękniejszych momentów w moim życiu".

Zareagowała też sama Margaret. Wokalistka zażartowała: "Dokleję się tam zaraz" - sugerując, że chętnie dołączyłaby do Kapadocyjskiego projektu.

Co dalej z "Południem"?

Album "Południe" już za miesiąc. Kwiatkowski podkreślał, że jego własna miłość do płyty wystarczy, ale liczył na miłość słuchaczy. "Bardzo chcę, żebyście go pokochali, ale moja własna miłość do tego albumu jest wystarczająca" - mówił uradowany.

Teledysk do "Później Ci opowiem" w wersji oficjalnej już czeka na fanów. A amatorska wersja z Kapadocji? Ta pozostanie pamiątką z wakacji - dowodem, że czasem marzenia można spełnić na własnych warunkach.