Edyta Górniak próbowała wszystkiego - restrykcyjnych diet, wyrzeczeń, walki ze stresem. Żadna nie działała. W końcu zadziałało coś zaskakująco banalnego.

"Sprawdziłam już chyba wszystkie diety"

Jeszcze niedawno Górniak nie kryła frustracji. Publicznie przyznała, że mimo starań nie może schudnąć - i że winna jest nie słabość woli, lecz tempo życia. "Gdybym wam pokazała, co ten miesiąc zrobił ze mną, ilość stresu, adrenaliny, niedospania, niedojedzenia, zmartwień, problemów, zmian, to byście mnie nie poznali" - żaliła się w mediach społecznościowych. Do tego dodała: "Sprawdziłam już chyba wszystkie diety i byłam taka surowa, restrykcyjna dla siebie i nic to nie daje".

Czas minął, a diwa pojawiła się w zupełnie innej formie. Fani natychmiast zaczęli pytać - co się zmieniło?

Allan uchylił rąbka tajemnicy

Odpowiedź przyszła nieoczekiwanie - z ust syna. Allan Krupa w rozmowie z Eską powiedział wprost: "Ktoś mi ostatnio powiedział, że mama ostatnio bardzo schudła. No, schudła, bo można po prostu jeść mniej. Nie zawsze jest to kwestia jakiejś chemii. Można po prostu jeść mniej, pójść na spacer. Większość osób może w taki sposób zrzucić parę kilogramów".

I od razu rozwiał wszelkie spekulacje o suplementach czy farmakologii: "Wiem, że moja mama nigdy nic nie brała. Ma podejście takie jak ja - ograniczam rzeczy, które są dla mnie niewskazane, a jem normalnie, no i jakoś mi to sprzyja".

Prosto, bez rewolucji. Mniej jedzenia, więcej ruchu - i tyle.

Mama i syn są ze sobą wyjątkowo blisko. Allan przyznał niedawno, że przed decyzją o udziale w "Tańcu z Gwiazdami" zasięgnął opinii Edyty. Ona podeszła do tego mądrze - nie namawiała, poczekała, aż sam zdecyduje. I zdecydował odmownie.

Górniak też nie ukrywa, że relacja z synem jest dla niej szczególna - choć przyznaje, że czas pędzi zbyt szybko. "On się świetnie odnajduje, tylko dla mnie to jest takie dziwne. No bo kiedy urósł i dlaczego?" - śmiała się w wywiadzie dla Hot Ploty.

Sekret diety Edyty Górniak okazał się więc zaskakująco przyziemny. Żadnych cudownych tabletek, żadnych kosztownych programów. Tylko konsekwencja - ta sama, którą chwali u syna. Czy to wystarczy, żeby fani uwierzyli, że tak proste metody naprawdę działają?