Trzy propozycje duetów, jedno dziecięce marzenie i nagłówek tabloidu, który postawił wszystkich na nogi. Menedżer Edyty Górniak zabrał głos i historia wygląda zupełnie inaczej, niż sugerował 'Fakt'.
Trzy propozycje duetów, jedno dziecięce marzenie i nagłówek tabloidu, który postawił wszystkich na nogi. Menedżer Edyty Górniak zabrał głos i historia wygląda zupełnie inaczej, niż sugerował 'Fakt'.
We wtorek wieczorem Polsat transmitował koncert 'Wrocław Przyszłości'. Na scenie stanęli m.in. Margaret, Andrzej Piaseczny, Ralph Kaminski, Jakub Józef Orliński, Alicja Szemplińska i oczywiście Edyta Górniak. Najgoręcej komentowany był duet diwy z 12-letnią Gracjaną Górką z programu 'Must Be the Music' - razem wykonały 'Hallelujah'. Internet się rozpłynął.
Zanim jednak padła ostatnia nuta, 'Fakt' zdążył napisać, że Górniak podobno odmówiła wspólnego wyjścia na scenę z Alicją Szemplińską, nie podając żadnego powodu. Szemplińska skończyła wieczór w duecie z Andrzejem Piasecznym. Spekulacje ruszyły.
Co naprawdę stało za wyborem Górniak?
Bartosz Łoś, menedżer wokalistki, powiedział nam wprost: Edyta miała do wyboru trzy różne duety - z Januszem Radkiem, Alicją Szemplińską albo właśnie z Gracjaną Górką. Wybór nie był wymierzony w Szemplińską - był gestem w stronę dziecka, które miało jedno konkretne marzenie.
- Reżyser proponował nam duet z Januszem Radkiem, Alicją Szemplińską lub z Gracjaną Górką. Ogromnym marzeniem utalentowanej, młodziutkiej artystki było stanąć na jednej scenie u boku Edyty Górniak. Kiedy się o tym dowiedzieliśmy, Pani Edyta zdecydowała się to marzenie spełnić - przekazał Bartosz Łoś w oświadczeniu przesłanym do redakcji.
Menedżer podkreślił też, że Górniak od lat publicznie chwali Szemplińską. Miała nawet ocenić jej eurowizyjny występ jako fenomenalny. Łoś zaapelował, by nie szukać konfliktu tam, gdzie go po prostu nie ma.
Afera z niczego czy coś więcej?
- Warto spojrzeć na tę sytuację z oczywistą życzliwością, zamiast szukać brudnych sensacji, plotek czy powodów do przeciwstawiania sobie artystów oraz ich fanów. Niech muzyka pozostanie przestrzenią szacunku, wsparcia i pięknych gestów, a nie niepotrzebnych podziałów - dodał Bartosz Łoś.
Trudno odmówić mu racji. Górniak wybrała 12-latkę zamiast uznanej koleżanki po fachu - i trudno w tym widzieć złośliwość, a nie zwykłą ludzką decyzję. Szemplińska nie straciła duetu - po prostu dostała innego partnera na scenie. Gracjana Górka dostała wieczór swojego życia.
Pytanie tylko, czy tabloidowa afera z 'odmowy bez powodu' nie skrzywdziła niepotrzebnie obu artystek. A co wy myślicie - słuszny wybór Górniak czy powinna była wybrać inaczej? Piszcie w komentarzach.

