Friz sam powiedział to głośno, czego krytycy sharentingu od lat mu zarzucają. Córka w social mediach buduje zasięgi - i on to wie.

Friz i Wersow od dawna słyszą, że za dużo pokazują 3-letnią Maję w internecie. Rodzinne wakacje, urodzinowe przyjęcia, a ostatnio nawet wyjście na scenę przed tysiącami widzów podczas Festiwalu Ekipy w Tauron Arenie. Teraz influencer postanowił odnieść się do tych zarzutów - i efekt jest co najmniej niejednoznaczny.

"Powiedzieć, że nie zarabiamy na wizerunku dziecka - to półprawda"

Friz zabrał głos w podcaście "Z bliska" prowadzonym przez Małgorzatę Rozenek-Majdan. Przyznał tam otwarcie, że obecność Mai w ich mediach społecznościowych przekłada się na realne korzyści. "Żeby też sprecyzować. Bo powiedzieć, że nie chcemy zarabiać na wizerunku dziecka, to jest trochę półprawda. Dlatego że my, publikując cokolwiek w naszych social mediach z dzieckiem, generujemy zasięgi" - powiedział Friz w podcaście "Z bliska".

Rozenek-Majdan dopowiedziała: "To buduje markę". Friz zgodził się bez owijania w bawełnę: "Pośrednio tak".

Innymi słowy - bezpośrednich płatnych współprac z udziałem córki podobno nie ma. Ale zasięgi, które generują jej zdjęcia i filmy, już jak najbardziej przekładają się na wartość marki obojga twórców. A w świecie influencerów zasięg to waluta równie twarda co przelew od reklamodawcy.

Gdzie Friz i Wersow postawili granicę?

Influencer zaznaczył, że razem z Wersow ustalili jedną konkretną zasadę. "My zastanowiliśmy się, gdzie dla nas jest granica. I ustaliliśmy, że rzeczywiście dla nas granicą jest współpraca komercyjna z markami zewnętrznymi. I w takim przypadku nie pokazujemy wizerunku Mai" - tłumaczył Friz w podcaście Rozenek-Majdan.

Dodał, że każdy twórca powinien tę granicę znaleźć sam - i że jeśli ktoś woli w ogóle nie pokazywać dziecka, to też jest w porządku.

Brzmi rozsądnie. Tyle że krytycy sharentingu od dawna wskazują właśnie na to, co Friz sam przyznał - że samo regularne publikowanie dziecka w internecie jest formą budowania kapitału, nawet bez podpisanych umów z markami. Córka nie pojawia się w reklamach, ale pojawia się wszędzie indziej. I przynosi im korzyści - co influencer potwierdził własnym głosem.

Para wkrótce powita na świecie drugie dziecko - syna. Można się domyślać, że dyskusja o sharentingu w ich wykonaniu nieprędko ucichnie. Co sądzicie - granica Friza i Wersow to rozsądny kompromis, czy jednak za mało? Dajcie znać w komentarzach.

Friz i Wersow z Mają
© Instagram
Friz z Mają
© Instagram
Friz
© Instagram
Friz i Wersow z Mają
© Instagram