Małgorzata Rozenek próbowała wyciągnąć z niego konkretną kwotę. Friz nie powiedział ile - ale powiedział wystarczająco dużo, żeby wszyscy zaczęli liczyć.
W podcaście Rozenek Z bliska padły słowa, które od razu obiegły sieć. Trzydziestoletni twórca internetowy oznajmił wprost, że pracuje już wyłącznie dlatego, że sprawia mu to przyjemność - nie dlatego, że musi.
Mógłbym nie pracować przez 10 lat. I co z tego?
Friz wytłumaczył Rozenek swoje podejście do pieniędzy bez zbędnej skromności. Stwierdził, że narodziny córki Mai ostatecznie utwierdziły go w przekonaniu, że osiągnął finansową wolność.
"Najbardziej ufundamentowało to pojawienie się Mai na świecie, że dzisiaj pracuję dla zabawy. To jest mój wybór w stu procentach. Ja mógłbym jutro nie iść do pracy. Mógłbym przez miesiąc, przez rok, przez 10 lat nie chodzić do pracy" - oświadczył w podcaście.
Kiedy Rozenek spróbowała wyciągnąć z niego konkretną sumę na koncie, Friz sprytnie zmienił temat. "To nie chodzi o zebrane środki, co o zebraną wiedzę i świadomość, że sobie poradzę" - filozofował. Gonia musiała odpuścić.
Szacunki dotyczące jego majątku są różne - podobno mówi się o dziesiątkach milionów złotych, według niektórych źródeł nawet o 150 milionach. Niedawno głośno było o tym, że spółka Friza otrzymała 4 mln zł dofinansowania publicznego na dubbing do filmów - sprawa wywołała sporą burzę.
Pół na pół z influencerami. Rozenek bierze 15 procent
Rozmowa szybko zeszła na realia współpracy z markami. Tu Friz też nie owijał w bawełnę - influencerzy pracujący pod jego szyldem oddają mu połowę zarobków. Jego zdaniem to uczciwa stawka.
"Uznałem, że dobrym dealem jest pół na pół. Tak działam z influencerami. Ona jest bardzo atrakcyjna" - tłumaczył, pytając jednocześnie Rozenek o jej własne warunki kontraktowe.
Małgorzata nie pozostała dłużna. Ujawniła, że w 90% przypadków negocjuje bezpośrednio z klientami, omijając agencje - i oddaje maksymalnie 15% wartości kontraktu. Przy jej stawkach to i tak pewnie niemała kwota.
Dwie osoby, dwa podejścia do zarabiania - i oboje z poczuciem, że mają ten rynek pod kontrolą. Friz buduje imperium influencerskie i żąda połowy. Rozenek negocjuje twardo i oddaje ułamek. Kto tu lepiej gra? Dajcie znać w komentarzach.

