Serial 'Lalka' robi furorę na Netfliksie, a polskie media huczą od podziałów - jedni walą pięścią w stół, inni zachwyceni. Piotr Gąsowski, zawsze gotów do riposty, wrzucił na Instagrama recenzję, która jest równą mieszanką pochwały i pretensji do twórców o jedno: że go tam nie ma.
Gąsowski broni 'Lalki' - ale w żartach
Piotr Gąsowski obejrzał cały serial w dwa dni i przyznał, że serial go "oczarował i zaczarował". W swoim wpisie na Instagramie aktor, znany z bezceremonialnego poczucia humoru, sypnął komplementami pod adresem całej ekipy - reżysera, kostiumografów, scenografów, charakteryzatorów i efektowców. Każdy punkt pochwały owinął jednak warstwą sarkazmu, udając zmartwionego tym, że "nie ma się do czego przyczepić".
"Głosy oburzenia serialową 'Lalką' powoli cichną, ale ja jeszcze chciałbym się do tych głosów dołączyć i jej przyłożyć!" - zaczął swój post, wprowadzając czytelników w zakręt. Dalej rozwinął: "Jestem zawiedziony tym, że ten serial mnie nie zawiódł i totalnie zrozpaczony, że wszyscy aktorzy, bez wyjątku, zagrali świetne role".
Międzynarodowy sukces 'Lalki' go zabiła
Ale to był dopiero początek. Gąsowski przeszedł do sedna: serial znalazł się na trzecim miejscu najchętniej oglądanych produkcji nieanglojęzycznych na świecie. "Liczyłem jeszcze na to, że nie będzie sukcesu za granicą. Niestety, dzisiaj przyszła hiobowa wieść" - pisał, udając rozpacz. "Zepsuło mi to humor ostatecznie!"
Aktor nie zapomniał również odnieść się do krytyki, że to nie jest klasyczna 'Lalka' Prusa. "No pewnie, że nie jest! To jest 'Lalka' Maślony, o czym autorzy wielokrotnie uprzedzali" - zauważył, stawiając sprawę jasno.
Na koniec Gąsowski wylał swe "pretensje" - otóż w serialu go nie ma. "Nie podobało mi się, w ogóle, to, że ja w tym serialu niczego nie zagrałem! Nie, żeby zaraz Wokulskiego, ale chociaż może jakiegoś dorożkarza!?" - żalił się ironicznie, zapowiadając, że czeka na animowaną wersję, gdzie "może chociaż jakiś głos podłożę".
Cały wpis to mistrzostwo ironii: pozornie gratulacje, w rzeczywistości jad i melancholia, że serialowy fenomen odbył się bez jego udziału. Fani docenili humor - pod postem zawrzało od śmiechu i komentarzy.




